wolfy napisał(a):

Bez jaj. Ukraińcy powinni kończyć pierwszą połowę w dziesiątkę. Sędziował jak skończony kretyn.
Jeśli normą byłoby takie sędziowanie (nie rozumiem co niby ma oznaczać "styl" w tym kontekście), to piłka nożna straciłaby sens. Przeciwnik wyprowadza kontrę? Od razu fauluj, i tak nie dostaniesz żółtka. Są blisko twojej bramki? Atak na kolano, niech wiedzą z kim zadzierają.
Ale z ekstraklasą to był żart. Nawet tu takie gwizdanie to byłaby kompromitacja. Główny był żałosny.
O dziwo - boczni dawali radę. Wszystkie nasze spalone OK, Ukraińców nie pamiętam, ale chyba nie mieli w ogóle (co ma sens, skoro mogli wbiegać z piłka w nasze pole karne).
Nie twierdzę, że przegraliśmy przez sędziego, tylko, że był on zwyczajnie żałosny. Ukraińcy mogli robić totalną wycinkę w każdej akcji nawet mając na koncie żółtą kartkę.
|
hmm. Wiem, że to czasochłonne, ale dasz radę podać link do sytuacji?
Wg mnie gwizdał równo.
edit.
co ja zauważyłem. Podstawy podstaw. Polacy jadą z kontratakiem, jeszcze ich połowa - faul - może być rzut bezpośredni lub rz.bz. z żółtą kartką, to maksimum. Ale to zależy od sytuacji i oceny sędziego. Za połową przerwanie to już jest żółtko. (rozwijającej się sytuacji). Dużo zalęzy od wyczucia sedzięgo.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański