Pablo84
Cytat:
|
Tylko powiedz mi , kim ty jesteś bobku, by oceniać, skoro tak naprawdę nawet mało co o sobie wiemy, bo nauka dopiero zaczeła galopować?Jeszcze 200 lat temu prowadziliśmy wojny na koniachCzy według ciebie, jedynym kryternium mają być słowa Gagarina "Boga Niet"?, bo zamiast aniołów skaczących po chmurach zobaczył kosmos?A kim my jesteśmy , by mieć całkowitą pewność?Trochę więcej pokory.
|
Wyjasnie na przykladzie kosciola katolickiego bo o nim w temacie (choc odnosic sie bedzie to tez do innych kosciolow).
Kosciol powstaje kilkaset lat temu. Jako ze najwyrazniej Bog nie ma ochoty oswiecac instytucji Boga prawda, to moglby chociasz oswiecac ja by ta nie szla w nieprawde. Prawda?
A jak ma sie to w praktyce?
Pierwszy Kosciol naukowo w ogole nie odstaje od reszty. Wierzy w te same bzdury, nie ma zadnej przewagi naukowej nad poganami. Kiespko jak na instytucje Boga.
Co sie dzieje pozniej? Wolni mysliciele, naukowcy i odkrywcy coraz bardziej poszerzaja wiedzy czlowieka; ukazuja nieprawde wielu poprzednich wierzen (ktore podtrzymywal kosciol). Kosciolowi sie to nie podoba i dopoki moze stara sie to zatrzymac. Po jakim czasie nie tylko nie moze tego zatrzymac ale w skutek ewidencji jest zmuszony przyjac nowe zasady.
To ma byc instytucja Boga? A moze jest, tylko Jahwe na wakacjach...
--------------------------------------
Nauko to nie jest lot Gagarina w kosmos. Lot w kosmos byl konsekwencja rewolucji technologicznej i naukowej. Tylko konsekwencja. Nauka to opis tego jak to wszystko funkcjonuje.
Juz wiemy ze zeby byl czlowiek... zycie... nie trzeba Boga. Tj.
Boga w rozumowaniu ludzkim. Malo tego, niedlugo sami bedziemy (lub juz jestesmy) w stanie przywracac wzrok slepym, tworzyc zycie, wydluzac ogromnie nasze wlasne zycie...
Znamy tez wiek naszej planety, historie zycia na niej, szacujemy wielkosc wszechswiata... Staruszek z broda tworzacy caly wszechswiat dla jednej podgrupy pewnego gatunku ktora od wczoraj zamieszkuje drobinke pylu jest skrajnie nielogiczny.
Na koniec mozna przyczepic sie do samej Bibli; metamorfoza Boga (Stary Testament- Nowy Testament), istota nieskonczenie dobra i madra oczekujaca czci od wlasnych "synow" (raczej "wszech" pycha a nie dobroc i madrosc),...
I tak dalej i tak dalej.