Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21961
Stary 19.03.2013, 00:18
Coś mi się wydaje, że spora część uczestników tego tematu oglądałaby wybory wyłącznie w telewizji, gdyby wprowadzone takie restrykcje.

Wracając już do tego trochę zapomnianego i omszałego tematu o porównaniu cen między Polską, a krajami ościennymi (swoją drogą ten temat wraca jak bumerang raz na pół roku, gdyż o tanich perfumach, niemieckich kosmetykach lepszej jakości, czy o kawie za 1 ojro wspominane jest co jakiś czas) to wydaje mi się, że wątki jakościowe cały czas są mylone z tymi ilościowymi i cenowymi. Najlepszym sposobem w tym wypadku byłoby przekonwertowanie PPP per capita, gdzie stosunek między Polską, a Niemcami wynosi 1:2, pensji minimalnych, które po wprowadzeniu stawki minimalnej w Niemczech będą miały stosunek 1:3 (w zależności od landu), a także pensji średnich (choć powinna być wzięta mediana) w stosunku 1:4, w taki sposób aby uzyskać jednolitą wartość, którą można by uwzględnić przy porównaniu cen produktów i usług. Nie jest to jednak takie proste, więc każdy stara się posługiwać przykładami wziętymi z życia. Na moim przykładzie, gdybym spytał 100 losowych znajomych z Polski o to kto z nich ma telewizor przywieziony z Niemiec z pewnością uzyskałbym 100 odpowiedzi przeczących, ale to może specyfika centralnej i północnej Polski. Podobnie będzie wyglądała sytuacja ze sklepami "Chemia z Niemiec", gdyż od czasu gdy Rossmann i kilka innych sieci weszło do Polski nikt nie myśli o tym, żeby robić przejażdżkę do Berlina, albo do Frankfurtu n. Odrą w celu uzupełnienia zapasów "chemii" w domu. Czasy, gdy na przełomie dekad przywoziło się z wypadu do Niemiec pół bagażnika past do zębów, szczoteczek, dezodorantów Axe, kostek do zmywarek, pianek/żeli do golenia, ostrzy Mach3 do golenia wykupując pół Rossmanna, Aldiego, Schleckera, czy Spara minęły bezpowrotnie. Produkty w tej samej formie są dostępne u nas w kraju, ale są oczywiście przypadki, że jakością odstają od pierwowzorów niemieckich. Podobnie ma się rzecz z zakupami w C&A,Kaufhofach i innych w latach 90-tych, gdzie po wakacjach wracało się z torbami koszulek, bluz, czy spodni po kilka marek za sztukę, a w Polsce wciąż kwitł handel na Stadionie Dziesięciolecia, a kupno markowych ciuchów tego typu marek graniczyło w cudem. Rozwój centrów handlowych, gdzie zagraniczne butiki miały szansę powstać, rozwój silnych krajowych marek typu Reserved przypadł właśnie na przełom tysiącleci i dopiero wtedy zagraniczne trendy przyszły do Polski. Moja matka wtedy się śmiała, że jesteśmy zwykle ze 3-4 lata wstecz jeśli chodzi trendy modowe za Niemcami, a obecnie wyrównało się wszystko i ulice Warszawy, Berlina, Hamburga, Londynu, czy Paryża aż tak bardzo od siebie nie odbiegają szczególnie jeśli chodzi o styl ubioru i globalne marki, które zalały świat. Zatem trudno mi doszukać się tych kolejek Polaków wywożących tańsze telewizory, kosmetyki i inne artykuły z Reichu w XXI wieku, gdyż zwyczajnie wszystko mamy w kraju w podobnych, czasem wyższych, a czasem niższych cenach.

Co do cen Office'a Small Business to pretensje trzeba raczej kierować do organów UE, które walczą z praktykami Microsoftu, a nie do mnie.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 19.03.2013 o godz. 00:27.