mlodshy napisał(a):

No cóż, ja od jakichś 9 lat jeżdżę na każdy mecz (kilka opuściłem ale pewnie góra z 4 się uzbierają).
Mieszkam w Katowicach. Patrzę na te puste trybuny co mecz i nie rozumiem.
Nie rozumiem jak można być kibicem Wisły, mieszkać w Krakowie i siedzieć w domu podczas meczu.
Oczywiście są wyjątkowe sytuacje, gdy jest się chorym na przykład albo kogoś na bilet nie stać.
|
Albo ktoś pracuje w czasie meczu.
Ja na przykład tak mam czasami.
Przepraszam, że nie rezygnuję z pracy.