|
Ja pójdę o krok dalej.
Nie wiem, może się mylę jednak mam wrażenie, że chyba Łysy w końcu odetchnął z ulgą. Widmo spadku się realnie oddaliło, dlatego rozdział pod tytułem " Basałaj Story" dużymi krokami dobiega końca. Nie pozostało nic innego , jak dumnie zameldować Bossa o wykonaniu powierzonego mu zadania.
Pozostał jeszcze Puchar Polski.
Jak to wczoraj Jacus powiedział, jeśli jest możliwość to trzeba go zdobyć. Na pytanie redaktora, jaka Wisłą będzie nas reprezentowć, przygasł momentalnie. Odpowiedział wymijająco, jednak dało się wyczytać z gęby, że chyba jeszcze sprawami personalnymi to się nie zajmowano.
Jest to o tyle ciekawe, że praktycznie cała drużyna po sezonie przestaje istnieć. Łącznie z trenerem, który chyba okaże się być opcją tylko i wyłącznie na dogranie rozgrywek .
Już nawet Kula zapytany o angaż w Wiśle dzeki zdobyciu PP., mota się i odpowiada trzy po trzy.
Nie wiem, ale dziwnie to wszystko ostatnio wygląda. Jeśli Kulawik jest bystry, to zrozumie że teraz gra nie tylko o możliwość pracy na dłuższy kontrakt, ale i może o całą swoją karierę.
Tylko wynikami udowodni, że zna się na robocie. A wtedy nie powinien mieć problemów z kontynuacją pracy w innym klubie. Jeśli będzie piach, wiadomo, w klubie szat rozdzierać z tego powodu się nie będzie. Ale dla niego, może to oznaczać tylko ME.
Dlatego trzymam kciuki, żeby Kula zdobył ten PP.
Przynajmniej Łysy będzie miał jeden problem więcej. Bo z wczorajszej rozmowy wynikało to tak, że możliwość zdobycia pucharu polski chyba tak naprawdę do tej pory nie była brana na poważnie.
Ostatnio edytowane przez Dariook : 13.03.2013 o godz. 14:42.
Wiśle się nie kibicuje. Wisłe się KOCHA.
Cytat:
|
To może zmieńmy to podejście w tej naszej wiślackiej rodzinie. Łatwo jest bowiem na kogoś wylewać pomyje, ale jak później człowiek się obroni, to smród zostaje.
|
Radek Sobolewski
|