Wyświetl pojedynczy post
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21825
Stary 10.03.2013, 22:51
Szpen napisał(a):Wyświetl post
Postrzeganie świata i rozumienie treści pisanej przez wielbicieli pis jest wielce zabawne.
A może coś konkretniej "zawsze była mowa o przejezdności" wielbicielu PO?

Cytat:
Chciałem odpowiedzieć maksymalnie merytorycznie. Dlatego muszę się odnieść do Twojej interpretacji.
No cóż, zostałem przekonany. Duda mógł faktycznie przemawiać, zgodnie z art 65 regulaminu sejmu, a sytuacje te nie są porównywalne. Zwracam honor.
" Przedstawiciel lub pełnomocnik wnioskodawcy na posiedzeniu Sejmu uzasadnia wniosek i odpowiada na pytania posłów, a także ma prawo uczestniczenia w posiedzeniach komisji, o której mowa w art. 66 ust. 3."

Natomiast sytuacja, gdy imiennie wskazany kandydat , nie ma wprost prawa do zaprezentowania siebie i swojego programu przed głosowaniem o powołaniu go na premiera, świadczy tylko o ułomności regulaminu.

Cytat:
Podsumowując - gdyby PiS traktowało tę sprawę poważnie to zamiast występować z wnioskiem do Kopacz (który z założenia był bezpodstawny) powinno wałkować tę sprawę na Konwencie Seniorów. W razie sporu na podstawie art 173 ust. 4 rozstrzygał by Sejm. Takie postępowanie pozwoliłoby bardziej kreatywnie podejść do problemu nieuregulowanego przepisami.
A tu już się nie zgodzę.Zgodnie z art. 173 Regulaminu "Porządek dzienny posiedzenia Sejmu ustala Marszałek Sejmu, po wysłuchaniu opinii Konwentu Seniorów." Z tego co mi wiadomo, Marszałek Sejmu Ewa Kopacz podjęła taką decyzję bez wysłuchania opinii Konwentu Seniorów. Nie wiem co miałby wskórać PiS w Konwencie Seniorów, skoro Ewa Kopacz podjęła decyzję jednoosobowo. By mogło dojść do sporu o którym piszesz, najpierw musiałoby dojść do zasięgnięcia opinii Konwentu Seniorów i braku jednolitej opinii. Jak przy braku woli Marszałka Sejmu miał to PiS inaczej załatwić?
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"