lazy napisał(a):

|
PS. O uwielbieniu dla cwaniaków przez Polaków to powinno się książkę napisać. Przez lata musieliśmy walczyć z państwem i prawem i do dziś jest to głęboko zakorzenione w społecznej świadomości. Zabory, wojny, komunizm, choć i wcześniej nie było lepiej bo szlacheckie przyzwyczajenia dezawuowały państwo w imię przywilejów.
|
No popatrz, to teraz przeproś ...
Cytat:
Zapytaliśmy Kancelarię Prezesa Rady Ministrów na jaką kwotę wystawiono rachunek klubowi Platformy Obywatelskiej za zorganizowanie sobie posiedzenia partii w rządowych gabinetach przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie.
- Goście Pana Premiera nie są obciążani rachunkiem za spotkania - dowiedzieliśmy się w biurze prasowym.
- Dość bezczelna odpowiedź i sformułowanie „goście pana premiera”. Nie zapominajmy, że załatwiane tam nie są sprawy stricte państwowe, a wewnątrzpartyjne - podkreśla politolog Uniwersytetu Warszawskiego dr Wojciech Jabłoński.
Jak dodaje: - Upartyjniona polska rzeczywistość stanęła na głowie. Partie polityczne wykształciły dla siebie przywileje, z których korzystają. Podkreśla, że w ten sposób „zacierają się granice między sprawami państwowymi, a partyjnymi”.
- Jednocześnie zmieniły się przepisy o partiach politycznych, które nakazują państwu dotować tego typu organizacje i mówiąc cynicznie ostatecznie i tak zabiorą pieniądze z budżetu. Po prostu nie swojego, a premiera - mówi politolog UW.
Tyle, że zaoszczędzone środki zostaną przekierowane na inny odcinek działalności partii, np. promocję.
Przypomnijmy, 28 lutego w KPRM-ie odbyło się spotkanie Zarządu Krajowego PO. Partyjna wierchuszka dyskutowała m.in. o przyszłych wyborach do europarlamentu czy zmianach w sposobie wyborów przewodniczącego partii. Obecnie jest nim premier, który nie chcąc oddać władzy czyhającemu na jego potknięcia Grzegorzowi Schetynie, łączy oba stanowiska.
W efekcie klub zamiast wynająć sobie salę do spotkania albo odbyć je w siedzibie partii, obraduje w Kancelarii Premiera gdzie zaprasza „gości”.
Już 28 lutego próbowaliśmy dowiedzieć się od rzecznika rządu Pawła Grasia jak wyglądało rozliczenie z zarządem Platformy Obywatelskiej w związku z wynajęciem sali w budynku kancelarii premiera. Naszych telefonów Graś jednak nie odbierał, a na sms- a z pytaniem "Jakie były zasady wynajmu sali w Kancelarii Premiera zarządowi PO? Jaki rachunek wystawiła KPRM?" nie odpowiedział. Mimo intensywnego korzystania z serwisu Twitter, również i na tym portalu przemilczał nasze pytanie.
|
http://niezalezna.pl/39241-goscie-pr...wierchuszki-po
Za czasów PiS niejaki Lipiec za wynajmowanie na lewo sali gimnastycznej dostał wyrok. Czy niejaki Tusk za wynajmowanie kolesiom rządowych pomieszczeń wyrok dostanie? Nie dostanie bo dla otumanionych lemingów nie ma żadnej sprawy. Problemem jest za to tablet Kaczyńskiego.