emj10 napisał(a):

Piszesz już w tym momencie o wykroczeniach, czy nawet przestępstwach, a ja generalnie odwołuję się do najprostszych sytuacji, gdzie uwidaczniają się wszelkie przywary naszego społeczeństwa, które nasi reprezentanci narodu wyssali z mlekiem matek z nadmiarze.
Czyż bezkarne ściąganie w szkołach na szeroką skalę; hurtowy proceder kupowania prac licencjackich, inżynierskich, magisterskich, czy nawet doktorskich (sic!); wykręcanie się od obowiązków szkolnych (termin "wagary" w Niemczech praktycznie nie istnieje); zajęć fizycznych (lewe usprawiedliwienia pisane na kolanie, bądź udawanie niedomagań przez nastolatki); dopisywanie ocen w dziennikach; podpisywanie za koleżankę/kolegę list obecności z mało nasilonych zjawisk szkolnych przeradza się w monstrualne rozmiary wśród uczestników szkoleń nie świadczą o tym, że na każdym kroku w naszym społeczeństwie jest przyzwolenie na krętactwo mające swoją emanację właśnie wśród elit?
|
O toto, no właśnie zaczyna się od takich "drobiazgów" z reguły już w szkole. I w ten sposób wychowuje się kolejne pokolenie cwaniaków, którzy "oszukali system". A potem rodziców kolejnych pokoleń walczących z systemem.
To już nawet nie chodzi o walkę z tym zjawiskiem ile o niepromowanie tego w mediach, w polityce, w kulturze. Tylko o jakiej walce mówić jak na mównicę sejmową wychodzi Prezes i mówi, że prawo jest dobre o ile jest dobre dla nas. A jak jest nie dobre to nie musimy go stosować.
BBudowniczy napisał(a):

Moje pytanie było proste:
"I proszę Cię o wskazanie w jaki sposób niby PiS pokazał że ma prawo głęboko w d... Pasuje uzasadnić to twierdzenie i opisać na czym polegało złamanie/ominięcie prawa."
(...)
|
Na niestosowaniu regulaminu obrad Sejmu. Przepisów które sami współtworzyli (lub co najmniej mieli okazję zmienić). Dodatkowo publicznie przedstawiali że jego stosowanie przez marszałka ogranicza prawa opozycji. Następnie na mównicę wkracza Prezes i na oczach wszystkich omija prawo.
Efekt jest taki, że np. na mównicę wchodzi poseł Mniejszości Niemieckiej i odtwarza przemówienie Adolfa Hitlera, albo jakiś inny poseł puszcza z tabletu wypowiedź Zenka spod bloku, że "wszyscy politycy to k.... i złodzieje". I co? Formalnie to tylko ominięcie prawa.
Naprawdę jestem ciekaw jak jest protokołowana taka wypowiedź.