manager1906 napisał(a):

|
Jeśli zakładasz, że ludzie w Polsce są debilami to OKEJ tak będzie. PROBLEM JEST JEDNAK W TYM ZASADNICZY, ŻE SIĘ MYLISZ i na szczęście ja i wielu ludzi nie uważa tak jak Ty.
|
Być może się mylę - nie uważam się za nieomylnego, jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż niezależnie od stopnia umysłowego - wybory polityczne Polaków wskazują na to, że ważniejsze jest czy ktoś jest przedstawiany jako oszołom czy polityk odpowiedzialny, czy ktoś ładnie mówi o niczym obiecując złote góry itd.
Wybory do Senatu odbywają się na podobnych zasadach jak postulowane przez Ciebie JOWy - i biorąc pod uwagę aktualny skład Senatu - nie zauważam jakiejkolwiek poprawy w funkcjonowaniu tej izby parlamentu. Wręcz przeciwnie - mam wrażenie, że funkcjonowanie w niej ludzi znanych nie przynosi żadnego konkretnego rezultatu. Przykładem senator z Wrocławia - PRof Chybicka, która jako szef kliniki onkologicznej jest osobą wielką i ważną, a przy tym niesamowicie popularną - jako senator - po prostu jest i tyle.
manager1906 napisał(a):

|
Fakt ten, że wyborcy obecnie nie kierują się programem to prawda, zgadzam sie z tym, tylko mam pytanie jak mają się kierować skoro tak naprawdę kandydaci nawet tych programów wyborcom nie przedstawiają? Tak naprawę obecnie większość ludzi nie zna poglądów ani programów ludzi na których głosowali, a powodem tego jest właśnie przede wszystkim panująca obecnie ordynacja wyborcza. Gdy to się zmieni to i ludzie zaczną się kierować programami i poglądami konkretnych kandydatów. Ludzie do tego często głosują przeciwko, a nie za. To wszystko się zmieni.
|
Cieszy mnie, że masz takie dobre mniemanie o ludziach i jestem naprawdę pełen podziwu....
Jednak wg mnie to nie obecna ordynacja wyborcza, a przede wszystkim brak świadomości ludzkiej powoduje, że ludzie kierują się motywami oderwanymi od rzeczy istotnych przy wyborze polityka, na którego głosują. Uważam, że w dalszym ciągu w sporej większości o wyborze posła w JOW decydować będzie nie program czy postawa kandydata tylko właściwa etykietka partyjna.
manager1906 napisał(a):

|
Przeczytaj sobie. Polacy już dawno dorośli do demokracji. tylko komuś to jest nie na rękę... A obecna sytuacja gdzie partie kłócą sie o pierdoły, a w mediach są poruszane tematy zastępcze to wszystko powoduje u ludzi zrezygnowanie i moim zdaniem to właśnie teraz jest moment aby to naprawić bo później może być już tylko gorzej i ludziom nie będzie się chciało wyjść na ulicę aby walczyć o demokracje bo nie będzie się im już chciało po tym praniu mózgów które codziennie dostają od tv/ mediów. Do tego PO przecież chce wprowadzić projekt ustawy który będzie pozwalał zagranicznym służbą mundurowym pacyfikację zgromadzeń publicznych. Tak więc trzeba działać tu i teraz nie ma na co czekać, że później ktoś za nas coś zrobi, jak my sami nie wywalczymy demokracji to jej nie będziemy mieć. Bo ja uważam , że w Polsce jest obecnie fasadowa, fikcyjna demokracja. Jest oczywiście lepiej niż za komuny ale to nie jest prawdziwa demokracja.
|
Zgadzam się z Tobą odnośnie fasadowości współczesnej demokracji, Dodam jeszcze, że w Polsce faktycznie nie funkcjonuje tradycyjny trójpodział władzy, gdyż zarówno władza ustawodawcza jak i sądownicza w znacznym stopniu podporządkowane są władzy wykonawczej. Zaczyna być podobnie do czasów "demokracji ludowej" - o wszystkim decyduje rząd - wówczas partia....
O ile zgadzam się z Twoją oceną polskiego życia politycznego jak i z oceną działań tzw. IV władzy (media) to na pewno receptą na polepszenie tego nie będą JOW-y - wg mojej oceny istotniejsze jest pogłębianie wszelkich więzi społecznych w narodzie, podejmowanie działań mających na celu zwiększenie świadomości Polaków i tutaj ruch JOWów wykonuje całkiem dobrą robotę, tylko że ta praca to niestety na przynajmniej na jedno pokolenie.
"(...)Polacy nie dorośli jeszcze do demokracji, dlatego nie czas teraz na JOW, może później, jak dorośniemy.
Z jednej strony to wartościowy osąd, że JOW utożsamiane są właśnie z demokracją, czyli wolą ludu, nawet wśród przeciwników tej idei, a z drugiej strony to smutne, że są tacy, którzy odmawiają Polakom samodzielnej zdolności wybierania swoich przedstawicieli. Czyżby, ponad 200 lat temu, Amerykanie tworzący Stany Zjednoczone i wybierający Kongres właśnie w JOW byli bardziej dorośli niż my, Polacy, dzisiaj? Nie będę przy tym micie wymieniał wszystkich nazwisk polityków, którzy tak twierdzą. Jest ich sporo, z byłym Prezydentem RP, Aleksandrem Kwaśniewskim na czele.
Panie Prezydencie, to przecież Pan osobiście słyszał, jak zaproszona przez Pana, Jej Wysokość Elżbieta II, Królowa Wielkiej Brytanii na zamku królewskim w 1996 r. mówiła – 400 lat temu dwa kraje uczyły Europę demokracji, na zachodzie Anglia a na wschodzie Polska.
Trochę historii przyda się każdemu. Już w 1433 r. Władysław Jagiełło zatwierdził przywilej Neminem captivabimus nisi iure victum (
łac. nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego) – gwarantujący w
I Rzeczypospolitej nietykalność osobistą. Anglicy dopiero po 246 latach zrobili to samo (Habeas Corpus Act, z
1679 wydany za rządów króla
Karola II). Gdy Francja
urządzała na tle religijnym rzezie hugenotów (potocznie nazywanych kalwinistami), Polska organizowała powszechny wybór króla (1573 r.). Dzisiaj powiedzielibyśmy, wybory prezydenckie. Na wolną elekcję na Woli pod Warszawą zjechało się, za swoje prywatne pieniądze, ponad 40 000 szlachty z całego Królestwa i Litwy. Razem ze służbą to było ponad 100 000 luda. To dla tych wolnych wyborców zbudowano most pontonowy na Wiśle i właśnie wtedy powstał podstawowy układ komunikacyjny Warszawy, wschód – zachód, istniejący do dzisiaj. Ciągnę dalej, dopiero co, 18 stycznia, minęła 520 rocznica jak w Polsce zwołano pierwszy dwuizbowy Sejm. Władze komunistyczne próbowały kpić z praw wolności i równości wyborczych Polaków ukazując szlachtę jako warchołów, nadając pejoratywny odcień demokratycznemu zawołaniu
szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Ano równy, nie tak jak dzisiaj wszyscy równi a niektórzy nawet równiejsi, szczególnie ci skupieni we władzach partii. Dzięki tej właśnie równości i dzięki temu, że z każdej ziemi na Sejm I Rzeczypospolitej jechał tylko jeden delegat (czasami dwóch) opatrzony w instrukcje wyborców, Polska była przez stulecia wielkim i bogatym krajem. Kto więc nie dorósł do demokracji, my Polacy?
A teraz trochę współczesności. Czy 10mln. Polaków, które przystąpiło do Solidarności 30 lat temu, chcąc obywatelsko, zmieniać naszą polityczną rzeczywistość, to byli Polacy niedorośli do demokracji? A rzesze wolontariuszy w Orkiestrze Świątecznej Pomocy, czy tysiące organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, fundacji ect., ect., to ludzie nie dorośli do demokracji? W którym z atrybutów demokracji do niej nie dorośliśmy? Czyżby Polacy nie byli na tyle zorientowani i pojętni, aby ocenić komu dać prawo reprezentacji w polityce? Czy uważa Pan, Panie Prezydencie, że tylko szefowie partii układający listy wyborcze mają taką zdolność a obywatele już nie? To mit na miarę mitu sprawiedliwości społecznej ustroju socjalistycznego, z którego na szczęście się wyleczyliśmy.
A więc jeszcze raz. Kto nie dorósł? My, Polacy, nie dorośliśmy do demokracji? Ja dorosłem, a Pan, Panie Prezydencie?"
Mariusz Wis – Fundacja im. J. Madisona