|
Choć z Marcelo to był strzał w dziesiątkę, to patrząc szerzej polityka transferowa opierająca się na płytkach DVD nie może wypalić. Może łatwiej podejmować decyzje siedząc za biurkiem, przed monitorem i z telefonem przy uchu niż wlec się po mniejszych lub większych dziurach i miesiącach obserwacji. Pytanie tylko czy jest to tańsze rozwiązanie? Nie bez powodu kluby budują struktury scoutingowe. Widać nas stać na działania Pana Syndyka. W końcu ma błogosławieństwo szefa wszystkich szefów.
|