Wydaje mi się jednak, że to nie ordynacja jest winna, a tym bardziej JOWy nie są panaceum, a po prostu brak odpowiedzialności wśród urzędasów (a także polityków -> może nawet przede wszystkim) za podejmowane przez siebie decyzje (czy też ich brak - czyli popularne u nas "nic nie robienie"). JOWy jak wspomniał Arapaho nie są tym panaceum, bowiem niestety mamy społeczeństwo "wyedukowane" na pseudo-serialach i papce medialnej, co pokazały choćby ostatnie wybory do Senatu, gdzie dostał się niejaki Bogdan Klich - współodpowiedzialny za dwie katastrofy lotnicze i rozpierduchę wojska (a przypominam, że wybory do Senatu były przeprowadzane według ordynacji jaką sobie życzysz). Jeśli na takie persony ludzie głosują to jakich Ty zmian oczekujesz po wprowadzeniu tych mitycznych JOWów
