thechris napisał(a):

|
Oczywiście, że przypadek.
|
Ty tak na poważnie?
thechris napisał(a):

Biorąc pod uwagę, że to jedyny piłkarz z prawdziwego zdarzenia w barwach Wisły tzn. jedyny, któremu wychodzi (lepiej lub gorzej) AŻ około 50% zagrań to byłbym ostrożniejszy w krytyce. Takiemy Jovanoviciovi nie chce wychodzić nawet 10% z tego co chciałby zagrać... i wychodzić nie będzie bo zwyczajnie nie potrafi grać w piłkę.
A g.. prawda. Dziś zagrał nieźle a za tydzień zagra padakę. Inny wejdzie na boisko, trz raz kopnie, podniecisz się i napiszesz, że Kulawik sabotuje grę bo ma takiego super-her-rezerwowego. Nie ma. Wszyscy są beznadziejni albo jeszcze bardziej beznadziejni. A pojedyncze wyskoki i pojedyncze średnio-przyzwoite występy jak dziś Bunozy to czysty przypadek.
Kto zagrał ostatnio dwa razy dobrze z rzędu? Bo ja ostatniego Wiślaka, który zagrał dwa dobre mecze z rzędu to kojarze Maora w obydwu spotkaniach przeciwko Litexowi... Nawet jemu później już się ta sztuka "dwóch dobrych meczów pod rząd" nie udała... i to przez prawie cały rok...
|
Bunoza od pewnego czasu jest wyróżniającym się zawodnikiem. Chyba najlepszy obrońca w tamtej rundzie. Tylko przez swoją kołkowatość w ruchach jest to niezauważane.
Małeckiemu wychodzi 50% zagrań? To jakie dzisiaj miał udane (poza podaniem do Ilieva)? Bo jak mnie to tylko zwalniał każdą przyzwoicie zapowiadającą się akcje. Fakt, byli gorsi od niego, ale to żaden atut.
AYALA napisał(a):

|
w tej sytuacji sam na sam co miał Illiev to powinien na zamach wziąść Zajaca i byłby gol....Szkoda że tak rutynowany zawodnik tak sie podpala i brakuje mu troche zimnej krwi
|
Kiedyś opowiadał, że właśnie przez brak zimnej krwi tylko tyle osiągnął w piłce.