|
Śmiałbym się z Legii głośniej, gdyby nie to, że w poniedziałek czeka nas Podbeskidzie. Więc tylko cichutkie "hihihi". W tej lidze śmiać się wypada jedynie tuż po meczu własnej drużyny, bo nikt nie wie, czyi "pupile" skompromitują się jako następni. Najbardziej szkoda mi tego, że kiedy Wisła gra niemal o nic i mógłbym bez spiny pooglądać frajerstwo innych drużyn - to jednak nie mogę. Ta liga jest tak słaba, że oczy bolą, a kiedy każdy przegrywa z każdym, trudno nawet mówić o niespodziankach. Parafrazując Doktora Plamę - kolejne ekstraklasowe wtopy nie mają żadnych walorów widowiskowych.
|