Bobek90 napisał(a):

Arapaho
Amerykanskie czolowki pod Wroclawiem w 1945 roku byly mozliwe tylko dzieki sowietom. Alianci w 1944 nie mieli za przeciwnika wielkiego wehrmachtu, tego ktory zgniatal wszystko na swojej drodze. Armia III Rzeszy w 1944 byla zdziesiatkowana. Ta armia to byl tylko cien ich dawnej (a raczej niedawnej) potegi.
|
Mylisz się - sowietom zależało na czymś wprost przeciwnym czyli utrzymaniem aliantów zachodnich jak najdalej Polski i Berlina. Co zresztą potwierdza fakt ich reakcji na pojawienie sie w Polsce amerykanów . I wprost przeciwnie to nie amerykanie dzieki sowietom byli pod Wrocławiem tylko dzięki amerykanom Sowieci uratowali swoje tyłki i doszli do Berlina mając w dużych ilościach ich czołgi , ich samoloty, ich ciężarówki, ich konserwy, namioty i wiele innych rzeczy . Jedynym argumentem było wykorzystanie potencjału ludzkiego sowietów tak aby oszczędzić swoich ludzi. A i tak bitwa pod Łukiem Kurskim mogła sie inaczej potoczyć gdyby Hitler nie popełnił kardynalnego błedu i nie odwołał części dywizji pancernych do Włoch, tych kilku dywizji brakło w decydującej batalii.Być może Niemcy by ostatecznie nie wygrali ale wojna na wschodzie mogła jeszcze potrwać wiele miesięcy .A tym czasie alianci zachodni ......dokończ sam
Bobek90 napisał(a):

Jesli do tego dodamy ze generalnie Niemcy bardziej koncentrowali sie na froncie wschodnim oraz to ze w obliczu kleski cale odzialy na zachodzie kapitulowaly (na wschodzie, z obawy o represalia, tego nie robily) to mamy pelen obraz sytuacji.
A obraz jest taki:
a) Armia czerwona utknieta gdzies daleko na wschodzie to pewnie duzo mniejsze straty niemieckie (katastrofalne dla niemcow lata 1942, 1943 i 1944); ergo, amerykanskie czolowki blizej Londynu niz... Paryza 
.
|
Co za zdumiewająca logika

Jeśli Sowieci utknęliby na wschodzie to tylko wtedy kiedy Niemcy skoncentrowaliby tam duże ilości swoich sił- kosztem oczywiście tych na zachodzie czyli inaczej niż zrobili dzieląc swoje siły . Twój wywód jest więc nielogiczny
Bobek90 napisał(a):

|
b) Sowieci mieli silniejszego wroga (tj. koncentracja III Rzeszy na froncie wschodnim) walczacego bardziej zaciekle z nimi, i do tego majac na karku katastrofalny rok 1941 (ogromne straty w ludziach, sprzecie i terytorium); jesli mimo tego wszystkiego alianci wciaz potrzebowali wiecej czasu by pierwsi wejsc do Polski to ja dziekuje ale cienkie bolki z aliantow byly.
|
Zimna kalkulacja a nie cienkie bolki .Jak już pisałem to oni zaopatrywali w sprzęt sowietów którzy bez USA przegraliby wojne z kretesem .Stalin przecież już byl przygotowany na ewakuacje na południe kraju - sam nie wierzył że mu się uda.Ale przyszły transporty z Murmańska i się udało.
Bobek90 napisał(a):

Podobno Stalin kiedys mial powiedziec ze III Rzesza i ZSRR razem zdolne bylyby opanowac caly swiat. Jestem sklony przyznac mu racje...
c) A skoro takie cienkie bolki z aliantow byly to jestem ciekaw czy odwazyliby sie wchodzic az tak w parade Stalinowi. Chyba nie bardzo, o czym swiadcza chociazby te slynne konferencje... Tym bardziej ze Stany jeszcze w 1945 roku (!) liczyly na... pomoc sowietow w walce z Japonia.
|
Co ty opowiadasz.Pomoc sowietow w wojnie z Japonią? Wiesz co to była Hiroszima i Nagasaki? Więc do czego potrzebowali Sowietów w Azji w 1945r
Bobek90 napisał(a):

Reasumujac; wyzwolenie przez aliantow to byla mrzonka. Mieli za malo argumentow by walczyc w 1945 o Europe srodkowa. Poza tym... psuc sobie relacje ze Stalinem o jakas Polske?
Ty sie lepiej ciesz ze tak sie nie stalo. Stalin byl bardzo pamietliwy. Skonczyloby sie na straszliwych represaliach przy ktorych Katyn stalby sie maly; o "ziemiach odzyskanych" tez pewnie moglibysmy pomarzyc.
|
Kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz i wydaje mi się że opierasz się na książkach które jak pamietam jeszcze z lat 80tych. Straszliwe represje to były i większe juz być nie mogły z powodów choćby politycznych - Stalin potrzebował "swoich" Polaków i nie był jak tobie sie wydaje 100% panem sytuacji - owszem mial dobre karty ale liczyc z Churchilem i Trumanem się musiał- dając nam Ziemie Zachodnie dotrzymywal słowa z Jałty i uciszał aliantów w kwestii Lwowa i Wilna, uciszał też swoich polskich komuchów którzy musieli jakaś ściemę Polakom przekazywac że niby to taka zamiana ziem. Całe elity niepodległościowe które przetrwały II WŚ zostały wybite w latach 1944-1956 do nogi , ich rodziny wybite albo wywiezione.jednostki przetrwały i do dzisiaj sa poza głównym nurtem tworzącym Polskę.Czego dowodem zresztą takie dyskusje jak z tobą,kubą j.g., AS82 czy szpenem.Powtarzacie komunistyczne brednie i nawet sie na tym nie łapiecie że tak jest
Bobek90 napisał(a):

Z drugiej strony oczekiwanie ze polska partyzantka opozni marsz sowietow na kilka tygodni ( i tak pewnie nic by to nie dalo ze wzgledow politycznych) to jak oczekiwanie ze wygramy kampanie wrzesniowa... Armia ZSRR to nie byly ciotki; pokonali armie III Rzeszy, a armia III Rzesza byla swego czasu (1940, 1941 i 1942) najlepsza armia swiata.
Nigdy nie napisalem ze nic sie nie stalo. Napisalem ze moglo byc gorzej.
By the way; zmiany terytorialne po II wojnie swiatowej pokazuje ze te gadanie o checi zniszczenie przez Stalina polskiego narodu i jego nienawisci do Polakow to bajki. Gosc, abstrahujac od tego ze byl ewidentnym psychopata*, kierowal sie interesami swoimi i ZSRR. Nic wiecej.
Zabral nam ziemie na ktorych generalnie bylismy mniejszoscia, dal nam ziemie na ktorych nas praktycznie w ogole nie bylo. Nie musial tego robic. Jakby chcial to moglby ograniczyc Polske do terytoriow na ktorych bylismy wiekszoscia. A to, patrzac w perspektywie km2, byla dosc kiepska perspektywa.
|
No to k...a napisz jakiś list pochwalny do Putina że wujek Joe zrobil nam przysługę odbierając 30% przedwojennego państwa , bo jeszcze byłyby konflikty z ukraińcami a tak to go nie bylo .Nie wierzę że wiślak może takie brednie pisać
Bobek90 napisał(a):

|
*A propo, psychopaci nic nie czuja. Zadnej nienawisci, zadnego gniewu, zadnego poczucia winy, zadnego strachu, nic. Serio. Nawet Ci co zostaja seryjnymi zabojcami. Ergo, jesli Stalin byl psychopata (a wszystko na to wskazuje) to nie mogl nienawidzic Polakow.
|
Może się wkońcu zdecydujesz czy był psychopatą który nie czuje żadnego gniewu czy że był bardzo pamiętliwy który jak sie zdenerwuje to powoduje straszne represje.Można się zgubić w tych wywodach . Na argument że wszystko wskazuje że nie nienawidził Polaków bo był psychopatą nawet trudno odpowiedzieć. Brzmi tak jakby to że nienawidził każdego kto mu się nie chciał podporządkować a więc w tym i Polaków nie jest dowodem że nienawidził także Polaków. Brzmi śmiesznie nie uważasz?

Pomijam już nawet to że sa różne postacie psychozy - jedna agresywne, inne nie, z róznymi objawami ale to temat polityczny więc może już bez przesady
