Lepiej niż z Bełchatowem. Ale lepiej nie znaczy dobrze. Ale kierunek słuszny.
Trochę walki przynajmniej było.
Kosowski tyle nie biegał ani za Kasperczaka ani za Skorży. O takim niespotykanym wówczas a obserwowanym dzisiaj elemencie jak powrót do obrony już nie wspominam. Za dużo szczęścia.
Tyle lat, tyle lat

trzeba było czekać, by zobaczyć wreszcie soczyste, dokładne silne i niebalonowe dośrodkowanie/wrzutkę.
Lepsza gra bloku obronnego. Całkiem dobry mecz Jovanovicia.
Z przodu nędza a szkoda, bo skrzydła znów zaczęły robić dużo szumu.
Wszystkie oceny oczywiście na tle bryndzy ostatnich meczy.
Jak chodzi o "ustawianie" szatni to sądząc po tym meczu Kosowski z Małeckim bedą zajęci ustawianiem głównie samych siebie
Co do wydarzeń po meczu, to zobaczymy co się wyjaśni. Dla mnie bez zaskoczenia, o zachowaniu pewnych piłkarzy miałem zdanie wyrobione już wcześniej.