Bobek90 napisał(a):

[...
Arapaho
Jasne ze wyzwolenie przez amerykanow i brytyjczykow to byla najlepsza opcja. Problem w tym ze ta opcja tak naprawde nigdy nie byla realna. Nigdy, tj w latach 39-45. nie bylo realnej opcji wkroczenie wojsk alianckich do Polski. Znamienne jest to ze alianci Europe zachodnia zaczeli wyzwalac dopiero w 1944; czyli wtedy kiedy niemiecka armia byla juz zdziesiatkowana przez sowietow.
|
Realna jak najbardziej była - amerykańskie czolówki w 1945r były juz prawie pod Wrocławiem, była kwestia kilku tygodni byc może miesięcy żeby to alianci zachodni wkroczyli do Berlina i na zachodnie ziemie Polski. Cała rzecz w tym że Eisenchower był mało przewidujący i utrzymywał ze swoim sztabem nadal założenie żeby straty w ludziach wojsk amerykańskich były jak najmniejsze i ten "ciężar" porzeżucić na ZSRR .Stalin nie mial takich dylematów i stało się jak sie stało. Tu także ujawnia się błąd dowództwa AK oraz rządu londyńskiego nakazujący współpracę z wojskami sowieckimi a także atakowanie linii zaopatrzeniowych Niemców .Polska racją stanu w tamtym okresie było odpuszczenie Niemcom i likwidację partyzantki sowieckiej która później tworzyła komitety i struktury w kraju.Przez to opóżnienie marszu sowietów.Przewidziało to NSZ i z punktu widzenie dzisiejszej wiedzy mieli rację.Oczywiście na ile by się to zdało i czy zachodni alianci i tak by nie czekali na Stalina w Berlinie by ten poniósł największą ofiarę? .Czy Stalin nie wykorzystał by bierności Polaków do oznajmianie naszej współpracy z Niemcami ?- tego nie wiemy ale historia alternatywna jest i nie można mówić że NIC SIE NIE MOGŁO INNEGO STAĆ NIŻ STRATA KRESÓW,DZIESIĄTKI TYSIĘCY ZAMORDOWANYCH ,SETKI TYSIĘCY WYWIEZIONYCH I OKUPACJA SOWIECKA przez 45 lat (postsowiecka kolejne 23 lata)
p.s. Ktoś dzisiaj sluchal TOK FM i wywiadu z Nałeczem? Byłem w szoku jak dziennikarzyna tego radia dopytywał się Nałacza czy uzasadnione byłyby żadania odszkodowań dla rodzin ludzi zamordowanych przez Żołnierzy Wyklętych po wojnie .