wolfy napisał(a):

OK. A za Okuki nie bolały?
Skorża miał Kosowskiego i Zienczuka w życiowej formie. Zabrakło tego pierwszego - i gra przestała jakkolwiek wyglądać...
|
Zaraz, zaraz, czy Petrescu nie miał Błaszczykowskiego i Zieńczuka na skrzydłach? Tego samego Zieńczuka który za Skorży dojrzał piłkarsko? Więc dlaczego graliśmy "dzidę i do przodu" zamiast pogrywać więcej skrzydłami?
Co wtedy przemawiało za Petrescu? Osiągnięcia trenerskie? Nie bardzo. Gra? Nie bardzo. Jedynie piękne gadki o "hard work" i jego autorytet.