|
Też uważam, że ten artykuł Stanowskiego jest bardzo trafny. Gdzie się pomylił ? To że ktoś zarobił duże pieniądze w biznesie nie ma nic wspólnego z tym czy zna się na piłce i czy będzie podejmował dobre decyzje w futbolu. A Cupiał niestety wielokrotnie pokazał, że piłki nie czuje kompletnie. Czy to przeszkoda we współczesnym futbolu ? W żaden sposób. Ale wtedy zatrudniasz ludzi kompetentnych, nowoczesnych, którzy świetnie znają się na tym sporcie, mają intuicję, sukcesy na koncie i wtedy zlecasz im zarządzanie klubem, a sam tylko nadzorujesz. Najbardziej tragikomiczne jest to, że być może Cupiał właśnie tak chciał, zaufać odpowiednim ludziom, tylko o właśnie, zupełnie nie trafia w ludzi i stawia na niedpowiednie osoby. A jak już kogoś znajdzie, wartego inwestycji, to z jakiś powodów burzy wszystko nagle, po kilku słabszych meczach czy to z powodu braku awansów. Mamiony przy tym przez dwór swych "przytakiwaczy", którym z jakiegoś niewyjaśnionego powodu ufa. Błędne koło.
|