|
Jeszcze ostatnia rzecz, która mnie w powszechnie powtarzanych sloganach dziwi i to bardzo. Mianowicie cały czas się powtarza, że efekty akademii przyjdą za kilka lat, a wcześniej z tego nic nie będzie. No to się pytam, czy fakt, że taki 18-letni chłopak, który teraz jest w grupach młodzieżowych Wisły potrenuje na wyższym poziomie przez dwa lata nie sprawi, że będzie lepszym piłkarzem? Skoro i tak się na takiego chłopaka w Wiśle postawi, tak jak się postawiło na Czekaja, czy Chrapka...
Nas (Polaków) w tej chwili ratuje to, że duże grono młodych chłopaków trafia do szerokich kadr pierwszych zespołów, gdzie trenują z zawodnikami na dużo wyższym od siebie poziomie, że tych chłopaków wstawia się. Tylko dlatego jestem spokojny, że za kilka lat nasza reprezentacja nie spadnie poniżej poziomu regularnej walki o awans do grona 32 najlepszych ekip świata i 16 (...tfu, 24) ekip w Europie. I znowu będziemy krajem z 20, 30 czy 40 zawodnikami na przyzwoitym poziomie, a Chorwaci czy Belgowie...dobra, tyle z mojej strony.
P.s. Za dużo ode mnie, ale już naprawdę ostatnia sprawa...nie uważam Legii za wzorcowy przykład szkolenia, do którego trzeba dążyć, nie - wybaczcie określenie - "spuszczam" się nad tym, jak to u nich wygląda. Powiem więcej, zrobili tak "niewiele" (w stosunku do Belgów, Holendrów i innych dobrych w szkoleniu młodzieży nacji - Legia jest od nich dosyć daleko w tyle), a mimo to mają efekty i to naprawdę u nich imponuje. Nie mają ani bazy, ani przesadnie dużej liczby klubów partnerskich i ścisłej z nimi współpracy, ani grupy scoutów rozsianej po całym kraju, ani super licznej grupy chłopaków objętych systemem szkolenia, a mimo to już są efekty w postaci co najmniej kilku przeciętnej i przyzwoitej europejskiej klasy zawodników. To jest naprawdę coś i to świadczy o tym jaki tak naprawdę mielibyśmy w Polsce poziom piłki, gdyby nam się "chciało".
Ostatnio edytowane przez rw88 : 26.02.2013 o godz. 12:46.
|