|
Znacie chociaż paru chłopaków grających na poziomie juniorów czy ME? Bo ja znam. Żaden z nich nie będzie gwiazdą. Oni też tak uważają.
W Polsce nie ma jeszcze mentalności dochodzenia do czegoś ciężką pracą ( mówię o ogólnie, wiadomo są wyjątki od reguły ).
Legii to wyszło, bo to Warszawa, gdzie żyje się szybciej, lepiej, bogaciej i drożej. Problem szkółek w Polsce jest moim zdaniem definiowany dwoma zajebiście ważnymi aspektami :
- po pierwsze - kwestia społeczno-polityczna. Odwołuje się do przykładu Legii. Przypatrzcie się na nazwiska tych młodych bossów z Legii - Kosecki, Żyro - to są goście z rodzicami z kasą. Idę w zakład, że tak było w reszcie przypadków. Nie mówię, że w Krakowie bieda, ale nas ( Wisłę ), nie stać na utrzymywanie przeciętnej akademii. A taka właśnie by była. Bo u nas trenowali by Ci, co mają kasę - na dojazdy itp. a nie wszystkich na to stać, szczególnie poza obrębami Krakowa. W Warszawie jest więcej takich osób. Rozwój u podstaw - to jest klucz, w Polsce musi się poprawiać i wtedy będzie za tym szedł rozwój także takich rzeczy. Znam kilka przypadków młodziutkich chłopaczków ( roczniki 2000 i młodsze ), gdzie rodzice przenosili ich z Wisły do rodzimych klubików z miejsca zamieszkania wokół Krakowa - powód zawsze ten sam - nie wyrabiają. Tam się nigdy nie rozwiną, a jak byłoby w Wiśle - nie dowiemy się już nigdy.
- po drugie - moda na prywatne szkółki. Budowa sporej liczby Orlików pociągła za sobą rzeszę amatorów piłkarskiego biznesu tworzących namiętnie szkółki piłkarskie. W samym moim miejscu zamieszkania ( obok Krakowa ), przy jednym tylko Orliku działają 4 prywatne szkółki. Poziom szkolenia? Różny, wiadomo. Ale klub i profesjonalna akademia piłkarska to nie jest.
Dlatego - nie ma się co dziwić Cupiałowi. Facet ma kasę, ma swoje lata - nie chce czekać na efekty, które tak naprawdę, mogą nie przyjść.
Osobiście, jestem zdania, że Cupiał powinien podjąć współpracę z Szymkiem i Frankiem. Stworzyć chociaż jedno boisko z prawdziwego zdarzenia i nie duży do tego obiekt socjalny ( coś na wzór Orlika, myślę, że naszego bossa byłoby stać bez problemu ), porozumieć się z Akademią 21. Użyczyć miejsca i zaplecza, niech oni szkolą tam młodych i podpisać cyrograf, że najlepsi przechodzą na Wisły. Stworzyć grupę juniorów, która przejmowałaby najlepszych z Akademii. Takim sposobem, naprawdę niskim kosztem można byłoby zacząć szkolić w Krakowie talenty.
|