|
Póki co daję cztery kalarepy w pięciokalarepowej skali biedy. Strata bramki jest kwestią czasu, nasi nie mają jej nawet z czego strzelić. Kosowski, Małecki, Iliev - w szczytowych momentach kariery każdego z nich ten tercet wessałby dupą całą ligę, teraz mogliby co najwyżej rozwozić kiełbasy z Piechną albo zarządzać wysypiskiem z Bartoszkiem.
|