Lukasz napisał(a):

Nie ma co się śmiać. Gość może nam psuć krew a tego nie robi.
Jednak Ci Holendrzy to mentalnie inna liga - zarówno Valckx jak i Maaskant poważniej traktowali pracodawce i pracę niż reszta (np. Probierz). Co ciekawe, nawet Bednarz dostrzega zalety profesjonalnego podejścia do zawodu i powoli powoli zaczyna je doceniać. To jest chyba precedens i paradoks że gość który publicznie marudzi na wysokość kontraktów najbardziej chwali najdroższego zawodnika w zespole.
|
Coś w tym jest, Maskanta zwolniliśmy w październiku 2011 i do tej pory nas nie pozwał do uefa o kasę, którą mu wisimy.
Valcx zrezygnował z części należnej mu kasy gdy odchodził, a też nie musiał.