ypeeh napisał(a):

Swego czasu graliśmy mecz z Pogonia brazylijska, która wszyscy tlukli jak chcieli. A my wymeczylismy marne 1:0 w Szczecinie, mając dream team Henia Kasperczaka. Wiec bez napinki, jakiekolwiek zwycięstwo ucieszy
|
To nie była Pogoń brazylijska, gdyż był to rok 2003 i wygrana po golu Kalu Uche. Z brazylijską, którą wszyscy tłukli wymęczyliśmy 1-1, po golu Chiacu w doliczonym czasie gry.