Bobek90 napisał(a):

Pawlowski i Liga mistrzow... Wieczny talent ktory nigdy nic poza polska liga nie pokazal... A w niej, umowmy sie, jakos wielce nie czaruje. No szanujmy sie.
|
gypsy napisał(a):

|
Ja też się dziwie, co ludzie widzą w Pawłowskim... Jestem w stanie zrozumieć, gdyby mowa była o Wojtku Pawłowskim ale Szymon? Jak dla mnie przeciętny ligowiec, który furorę to może i robi, ale w Zagłębiu. Ja bym go nawet do reprezentacji nie powoływała, a co tu mówić o drużynie aspirującej do Ligi Mistrzów.
|
Mnie się wydaje, że takie właśnie podejście zgubiło Wisłę. Ja rozumiem, że trzeba zakładać że jak się chce być najlepszym, to nie należy wyprzedzać ligi, ale też walczyć o Ligę Mistrzów, ale najpierw tę naszą ligę trzeba wygrać. Trzeba mieć tę solidną masę, na tle której mogą błyszczeć perełki, typu Ljuboja, Traore czy Melikson.
Pawłowski w niezłym przeciętniaku zawsze gwarantował jako pomocnik sporo bramek i asyst, zawsze trzymał jakąś formę. W tej reprezentacji może i nie błyszczy, ale jakieś gole i asysty też zdobywa. W tym sezonie już 6/5 w lidze i 2/2 w reprze, w zeszłym sezonie 8/4 w lidze, w jeszcze poprzednim 5/1. Dla porównania Stilić w swoich sezonach w Lechu miał kolejno 1/8, 6/4, 2/7, 9/8 (w zespole sporo lepszym).
Zanim się zacznie marudzić na Pawłowskiego trzeba sobie zadać pytanie - czy mamy kogoś lepszego, niż Pawłowski, żeby wybrzydzać? Na wszystkich pozycjach na których on może grać?