Rozmawiacie w tej chwili o czymś co nie jest pomysłem PiSu, a
prof. Rybińskiego przedstawionym (a raczej ot, tak na luzie rzuconym) na jednej z konferencji panelowych Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego też przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego ktoś od razu przykleja do tej koncepcji partyjną łatkę
Tak samo nie rozumiem dlaczego od razu pomysł bez głębszego rozważenia jest tak chłostany? Czyż nie mamy poważnego problemu demograficznego, starzejącego się społeczeństwa? Ja rozumiem, że można się obawiać rozdawnictwa, ale czy ktoś zastanowił się nad tym, że ten przysłowiowy "1000 miesięcznie" to nie musi być waluta dawana do ręki, a po prostu ulgi podatkowe, żłobkowe, przedszkolne, kredytowe (do wykorzystania przy zakupie mieszkania). Zresztą kwota wydaje się astronomiczna (na miesiąc), przy naszej biedzie, ale przecież to jest dopiero rzucone hasło, zarówno kwotę, jak i sposoby realizacji (które mogłyby przy okazji ożywić także gospodarkę) są do ustalenia. Natomiast samo zwrócenie uwagi na problem i pomysł (znajdźcie lepszy żeby Ludzie chcieli zakładać Rodzinę i mieć więcej aniżeli jedno bądź dwójkę dzieci) godny jeśli nawet nie pochwały, to przynajmniej przemyślenia.