Nie jest to wielka zagadka. JW występował jako pełnomocnik WKS, dlatego Śląsk podpisał umowę o tym nawet nie wiedząc. Jak dla mnie podstawy do odkręcenia tego wszystkiego Śląsk ma marniutkie.
Mnie też mocno wkurza pompowanie balona teraz. W grze są dwie bardzo mocne ekipy i zupełnie nie rozumiem czemu jedną już się koronuje, a drugą zupełnie pomija. O ile spoza duetu Legia - Lech nikt na MP raczej szans najmniejszych nie ma, o tyle gra pomiędzy tymi dwoma ekipami będzie pewnie trwała do samego końca i nie da rady przewidzieć wyniku już dzisiaj. 4 punkty to jest tyle, co nic. Najwcześniej kiedy da radę coś powiedzieć, to bezpośrednie spotkanie między tymi dwoma ekipami w 27 kolejce.
W dodatku Lech wydaje się rozwiązał swoje problemy z ofensywą. Teodorczyk, Hamalainen, prawdopodobnie Pawłowski - o dwóch już dzisiaj wiadomo, że to absolutny top ligowy (jak by nie oceniać Teodorczyka czy Pawłowskiego obiektywnie - do koszenia ogórów i średniaków są oni więcej niż wystarczający), jeżeli Hamailanen okaże się przynajmniej niezły, to w ofensywie będą naprawdę mocni. Gorzej w obronie, bo bez Arboledy to u nich jest jakiś dramat (a w ogóle się nie wzmocnili), no i na ławce trenerskiej bo mecze Lecha są przaśno-siermiężne, że aż boli. Ale ważne są punkty, a nie styl.
Nie licząc przewagi punktowej w tabeli, Legia ma jeden atut którego brak w Lechu - niebotyczne możliwości w linii środkowej i ataku. Ljuboja, Dwaliszwili, Saganowski, Kosecki, Radović, Furman, Gol, Łukasik, Vrdoljak, Salinas, Brzyski, Bereszyński, Kucharczyk, Żyro, sporo młodzieży (Jagiełło, Żurek, Kurowski, Gąsior, Bajdur). Można spokojnie z tego wystawić dwie ofensywne szóstki na solidnym ekstraklasowym poziomie, czyli jest coś czego brakowało w zeszłym sezonie - zmiennicy, którzy weszliby kiedy forma siada oraz trener, który tych zmienników wystawi. Tego nie ma w Lechu, bo tam poza pierwszą jedenastką jest już tylko młodzież, która gra raz lepiej, raz gorzej.
No ale ławka rezerwowych nie gra. Grają pierwsze składy, a tutaj wszystko może się zdarzyć.