MatMario napisał(a):

Tutaj odpowiedziałeś sobie sam na to kto jest władny do tego żeby coś zabytkiem nazwać, wschodniej części pasa nie uznał za zabytek i można go skuć. Nie jestem to ja, nie jesteś to Ty.
Po drugie licz się z głosami przeciwnymi, jak sam celnie zauważyłeś.
Władza zwierzchnia należy do Narodu, ale zdajesz sobie sprawę że kandydat wybrany nie jest związany w sposób formalny żądaniami swojego elektoratu? Podpowiem Ci, zajrzyj głębiej w czeluści konstytucji i sprawdź pojęcie mandatu wolnego bo przytaczając tutaj zapisy Rozdziału 1 Konstytucji próbujesz zakłamać rzeczywistość. I chodź bijesz we wzniosłe frazy to jesteś daleko od meritum.
Jasne że wynaturzenia systemu są przygnębiające, ale tutaj podjęto decyzję z mojego punktu widzenia odpowiednią. Tyle w temacie z mojej strony.
|
Podpowiem Ci i ja ... Mandat wolny, o którym mówi Konstytucja RP odnosi się tylko i wyłącznie do Posłów RP.
Realnie a pewnie i formalnie (ale/choć/jednak nie "wypowiada się" tej kwestii Konstytucja RP), mandat Radnego też ma charakter mandatu wolnego a mówimy o sprawach samorządowych.
Władzą na terenie dzielnicy jest Rada i Zarząd Dzielnicy. I Rada i Zarząd Dzielnicy, już się wypowiedziały w sprawie tego pasa.
Rada Dzielnicy jest reprezentantem społeczności lokalnej w dzielnicy. Można się spierać o "siłę realną" tej władzy, wszak są to dzielnice pomocnicze Miasta. Jednak bezsprzecznie, Radni oraz Rada jako całość reprezentują konkretną społeczność lokalną. Dzielnicową. Są najbliżej Mieszkańców, patrząc na władze samorządowe (bliżej może być jeszcze rada osiedla). Rady dzielnic wybierane są zgodnie z wszelkimi prawidłami demokracji.
Tak więc nie zarzucaj mi proszę, zakłamywania rzeczywistości bo ta konkretna, w odniesieniu do której się tu wypowiadam dotyczy b. pasa startowego i konkretnego rodzaju władzy: mianowicie samorządowej (samorządu lokalnego), który się w tej sprawie wypowiedział i wypowiada. Jestem więc meritum bardzo blisko.
W sprawach lokalnych, takich jak w tym przypadku omawianym, zagospodarowanie bądź niezagospodarowanie takiej przestrzeni publicznej tak zwana władza ma obowiązek/lub powinna mieć obowiązek w cywilizowanym kraju konsultowania się z lokalną społecznością.
I to powinna być moim zdaniem kwestia bezdyskusyjna.
Tzn. dyskusja powinna przebiegać gdzie indziej: np. w lokalnym referendum/plebiscycie - i jest to element demokracji bezpośredniej, na lokalnym (choćby i dzielnicowym zgromadzeniu/spotkaniu z Mieszkańcami) ...
Jeśli takie konsultacje są kwestią dyskusyjną to mamy różne opinie nt. kraju cywilizowanego.
Jeśliby traktować Radę Dzielnicy jako ciało pomocnicze i opiniodawcze (a takim jest faktycznie w Krakowie) to znaczy, że Prezydent i Rada Miasta zupełnie bezczelnie (a bo to pierwszy raz?) zlekceważyli de facto opinię przedstawicieli społeczności lokalnej w omawianej sprawie.
W przypadku konserwatora zabytków mogę napisać tylko jedno:
niezależnie od mojego poglądu na problem tego pasa startowego,
działania urzędu konserwatora odnośnie tego pasa odbieram jako głęboko schizofreniczne: cześć zachodnia pasa - zabytkowa. Część wschodnia tego samego obiektu: do dowolnego zniszczenia.
Nie dziwi mnie to, znajdujemy się cały czas w Polsce. W Polsce obciążonej konkretnymi cechami. Wiele instytucji, w innych sprawach, zachowuje się podobnie. Choćby i - nie przymierzając kalibru - Prokuratura Wojskowa. Etc.
Batalia o pas zakończona nie jest. Małopolski Konserwator Zabytków otrzymał w sprawie tego b. pasa startowego kolejne pismo.
------
Pokreślę jeszcze raz ponownie: reprezentantem społeczności lokalnej i w obszarze, w jakim leży pas startowy jest bezsprzecznie Rada i Zarząd tejże Dzielnicy.
Tutaj jest Stanowisko Rady Dzielnicy XIV Czyżyny w sprawie b.pasa startowego:
http://dzielnica14.krakow.pl/aktualn...tartowego.html