Wyświetl pojedynczy post
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3569
Stary 18.02.2013, 17:24
kougar napisał(a):Wyświetl post
Arapaho: Znowu to robisz. Cytujesz i pogrubiasz wypowiedzi, nie świadczące o potwierdzeniu Twojej tezy. Pozwól, że wytłumaczę.
Tak, na terenie rosyjskim obowiązuje rosyjskie prawo, tak samo jak w Polsce- prawo polskie. W podanej sytuacji jest to jednak trochę bardziej skomplikowane, niż Ci się wydaje. Cieszy mnie, że przeczytałeś opracowanie prof. Żylicza, ale zaznaczyłeś dwa fragmenty:
"Jeżeli wiążąca państwa umowa międzynarodowa nie normuje danych spraw, może powstać kolizja przepisów i jurysdykcji różnych państw. Wówczas – mimo suwerennej ich równości – decyduje na ogół prawo państwa sprawującego zwierzchnictwo terytorialne w danej przestrzeni"
Rozbierając logicznie to zdanie:
1. Pierwszy warunek: nie ma umowy międzynarodowej. Prof. Żylicz w dalszej części opracowania nie wykluczył, że można stosować umowę między Polską a Rosją z 1993 r.
2. Warunek- kolizja przepisów i jurysdykcji dwóch państw. Ja nie widzę tutaj kolizji przepisów, tylko zastosowanie zasady lex specialis derogat legi generali. Przepisem szczegółowym jest minimum pilota, które jest bardziej restrykcyjne, niż minimum lotniska.
3. Decyduje na ogół prawo państwa (...)

Drugi pogrubiony przez Ciebie fragment: Nakłada też na państwa obowiązek zapewnienia, że każdy statek powietrzny w granicach ich terytorium i każdy statek powietrzny mający ich przynależność państwową znajdujący się w granicach innego państwa musi stosować się do przepisów obowiązujących w danym miejscu (art. 12).

Tak, tylko oprócz praw miejscowych, stosować mają się również do innych regulacji, gdy nie ma kolizji praw. To nie chodzi tylko o status prawny lotu, o którym traktuje opracowanie, lecz także osobne regulacje, którym podlega załoga samolotu. Po raz kolejny powtórzę, gdybyś przeczytał raport Millera, pod którym podpisany jest również prof. Żylicz, wiedziałbyś, że polskich wojskowych w trakcie lotu do Smoleńska obowiązywał np. Regulamin Sił Zbrojnych Lotnictwa RP (RL-2006).

Czytaj wnioski. Nie jestem ekspertem od prawa lotniczego, tak jak prof. Żylicz, ale on na końcu podsumowuje:
Jak widać, prawo międzynarodowe zawiera istotne luki nie tylko w kwestiach statusu statku powietrznego, lecz również w przedmiocie zasad ruchu, którym podlegają statki powietrzne państwowe.

Jest to naprawdę skomplikowane zagadnienie, które starczyłoby pewnie na niejeden artykuł, więc proszę, nie obrażaj mojej inteligencji zdaniami typu: w Rosji stosuje się prawo rosyjskie. Czytaj całość, nie wybieraj zdań z kontekstu, a przede wszystkim: czytaj ze zrozumieniem. Dwa albo trzy razy.
Oczywiście drogi kolego czytałem raport Millera ,mam go na komputerze wraz z innymi "dziełami" typu raport MAK i stenogramami , obawiam się jednak że Ty nie czytałeś i nie masz raportu Macierewcza ani opracowań zaspołu naukowców współpracujących dlatego rozmowa jest nadzwyczaj cieżką . Jesteś osobą która każde niedopowiedzenie lub wątpliwość interpretuje przeciw pilotom a za rządową komisja. Mimo że ta sama sobie wielokrotnie zaprzecza jeślii nie w raporcie to w wypowiedziach publicznych . Niekiedy nawet wykraczasz poza tą komisję gdyż nigdzie, powtórzę nigdzie wprost komisja Millera nie pisze że piloci przekroczyli minimum 120 m -odnoszą sie tylko do zapisów RL 2006 ale bez takiego wniosku który ty podnosisz , więcej wprost piszą że piloci czytali ze złego wysokościomierza co było przyczyna zbyt późnego odejścia (jest to kuriozalne gdyż idąc twoim tokiem rozumowania niezależnie od tego czy czytali baryczny czy wysokościowy popełnili błąd) .
Wszedłem jednak na Twój grunt i cytuje opracowania które skonstruowali ludzie wielokrotnie skompromitowani - nie przeze mnie a przez ludzi z wysokomi stopniami naukowymi . Raczysz tego nie dostrzegać stosując z lubością zagrywki typu " Przepisem szczegółowym jest minimum pilota, które jest bardziej restrykcyjne, niż minimum lotniska. " nie podpierajac się ani szczegółowym cytatem opracowania na ktore się powołujesz ani linkiem przepisu szczegółowego prawnego chocby po to aby uwiarygodnić swoje wywody .
Ty jako prawnik piszesz że Regulamin Lotów RP jest ważniejszy od Przepisów Lotniczych Federacji Rosyjskiej (w przypadku kolizji przepisów lub gradacji ważności- rzecz jasna) . Zadaje ci więc pytanie jaki wg.polskich jak i międzynarodowych przepisów lotniczych jest język komunikacji pilotów i kontrolerów?a jaki język wg.ciebie był używany w korespondencji piloci TU 154M-kontrolerzy Smoleńsk Północny i dlaczego? W razie problemów z odpwiedzią ponawiam zaproszenie na wieżę w Balicach - jestem w stanie załatwić żebyś uwierzył że nie jest to język rosyjski.
Nie zmienia to wszystko faktu że toczymy spór o rzecz błahą- zejście nawet poniżej 50 m nie powinno spowodować katastrofy samolotu gdyż: 1. samolot powinien być w innym miejscu w którym brak jest drzew co spowodowało błedne naprowadzenie 2. nawet będąc w miejscu w którym był nie mial prawa się rozlecieć na tysiące kawałków co potwierdzają: a) symulacje których nikt z "fachowców" komisji Millera nie umie podważyć b) inne katastrofy podobnych samolotów tym bliźniaczego Boeninga 727 c) obliczenia sił działających na samolot w ostatnich sekundach lotu
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 18.02.2013 o godz. 17:27.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując