|
Wojtas, ja też nie jestem fanem Kulawika na stołku trenerskim, ale jednak staram się faceta zrozumieć. On po prostu nie ma kim grać - to primo. Druga rzecz: doskonale wie i z pewnością od dawna też wiedział (albo mógł się przynajmniej domyślać), że żadnych poważnych transferów, zwłaszcza ze wskazaniem na napastników, do klubu nie będzie.
I teraz co on niby powinien powiedzieć?
"Idźcie gadać z Łysym, bo ja swoich piłkarzy ze strzelania bramek nie wyręczę."; albo:
"Panie redaktorze, sam pan chyba widzi, jacy tutaj są napastnicy. Z gówna bata nie ukręcę."
I tak źle, i tak niedobrze. Więc jedzie kurtuazyjnie, żeby mu się piłkarze przypadkiem nie poobrażali. Bo w takiej sytuacji pozostałoby mu powywalać (przykładowo) napastników do ME - chociaż zgaduję, że rada nadzorcza albo Bednarz pokazaliby mu w takiej sytuacji przysłowiowego "wała". A z drugiej strony przecież, Kulawik z tej ME sam przeszedł do pierwszej drużyny, zatem doskonale zna grających tam chłopaków i ich poziom piłkarski.
|