emj10 napisał(a):

Zwrócić Polskę nam miała Solidarność z Maryją na sztandarach, a do rozkradania wyciągnęli łapy jako pierwsi jeszcze przed komuchami. Stolarkę i Hutę Szkła w Wołominie szybko przetrawili i wypluli, a teraz zostały zgliszcza. W całej Polsce działo się to na mniejszą, albo większą skalę, a właśnie teraz brakuje tych średnich i dużych zakładów, na których całe familie się uwłaszczały, a teraz krzyczą, że mało, bo za komuny było i tak lepiej.
Wszystkich nierobów (40-letnich emerytów, rencistów z dłuższą nogą, związkowców, nauczycieli, ludzi wyciągających socjal na lewo i prawo, rolników z Marszałkowskiej, wiecznych studentów i bumelantów) należy pogonić kijem i zaprząc do roboty to może coś się zmieni na lepsze za kilka dekad.
Zacząłem nawet liczyć patologie jakie spotyka się w życiu zawodowym, ale nie da się. Nie da się tego zliczyć, chyba że ktoś postanowi napisać na ten temat książkę i dostać polskiego Pulitzera. Zewsząd widać, że system jest dziurawy niczym sitko. Edukacja, służba zdrowia, nauka, które powinny być trzema filarami zrównoważonego rozwoju kraju i społeczeństwa, albo są niedoinwestowane, albo najzwyczajniej w świecie ktoś nie ma pojęcia o alokacji środków. Ostatnio miałem debatę z samorządowcami (tym razem z PiS) na temat szkolnictwa podstawowego i horrendalnych stawek jakie życzą sobie nauczyciele od języków obcych. Próbowałem przekonać, że lepiej byłoby gdyby usunięto języki obce ze szkół i za te pieniądze, które traci się na nauczycieli szkolnych podpisano umowy ze szkołami językowymi, gdzie i tak gro dzieci uczęszcza na zajęcia pozaszkolne. Zamiast integrować pewne aktywności i dublować zajęcia językowe będące na niskim poziomie w szkole i te na średnim poziomie w szkołach językowych (zwykle grupy 10+, więc indywidualne podejście do ucznia jest trudne do uzyskania) można stworzyć spójny system, który zaprocentuje na przyszłość. Ale etaty nauczycielskie... ale dyrektorzy i dyrektorki... ale jak to można... i bla bla bla.
|
I zwróciła...ale naród zamiast to wykorzystać i zaczac budować panstwowość, demokrację i NORMALNOŚC postanowił sie uwłaszczyc na tym co miał pod reka...a że jedni mieli pod reka wiecej a inni mniej, to teraz tylko róznice te sa coraz bardziej widoczne...Zmieniła sie optyka od tamtych czasów. Wolnośc odzyskano ale potem zaczęły królować narodowe słabości...chciwośc, złodziejstwo itd...w PRLu to sie nazywało zaradnośc, w swiecie cywilizowanym to sie nazywa korupcja, złodziejstwo itd itd...