Wyświetl pojedynczy post
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#21211
Stary 14.02.2013, 00:49
Cytat:
Mareq - krótkie pytanie do Ciebie - czy uważasz, że rząd z Donaldem Tuskiem na czele odniósł podczas negocjacji sukces? Nie pytam o to, czy dostaniemy mniej netto czy więcej niż ostatnio. Nie pytam czy jest obiecane 300 mld czy nie. Pytam o Twoje odczucie na temat tego, czy dało się ugrać więcej?
Generalnie ten budżet jest sukcesem interesów partykularnych a nie wspólnotowych. Jedni odnieśli wyraźny sukces inni mniej wyraźny.

Przyjmijmy jakieś ramy odniesienia.
Fakty są takie, że w przypadku WRF 2007-2013 pieniądze uzyskiwane przez Polskę w ramach polityki spójności(czyli tej kategorii wydatków przewidzianych przez WRF z których do Polska otrzymuje największe środki) wynosiły 0,069 % ogólnego DNB Unii. W przypadku obecnych WRF jest to 0,076 % DNB Unii.

A kontekst szerszy jest następujący.
- zupełnie odmienny ,,klimat'' gospodarczy w bieżącym roku niż w 2006.

- wzmagające się nastroje eurosceptyczne(a tym samym uniobudżetosceptyczne) w państwach płatnikach netto i zmęczenie społeczeństw tych które dodatkowo w pełni uczestniczą w UGiW walką(finansową) o utrzymanie Eurolandu.

- przyjęcie Traktatu z Lizbony, który dając Unii pewne możliwości realizacji jej ambicji, miał pociągać za sobą również wzrost możliwości finansowych UE i to nie w przypadku tych elementów z których Polska najbardziej korzysta.

- jednak z powodów pierwszego i drugiego nie udało się uzyskać ambitnego ,,budżetu'' i fakty są takie, że mamy do czynienia z pierwszymi w historii Unii mniejszymi WRF w stosunku do poprzednich. Pierwszy raz w momencie negocjowania WRF Unia ma tak duże kompetencje i pierwszy raz mamy regres w zaplanowanych na 7 lat wydatkach.

- środki na politykę spójności, to nie jest coś co tygryski(w sensie płatnicy netto i najpotężniejsze państwa UE) lubią najbardziej.

- Polska jest na innym poziomie gospodarczym niż w 2006 r. Oczywiście do średniej unijnej nam daleko, ale z tego co się orientuje, to się do niej przybliżamy a nie oddalamy.

Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, uważam, że ekipa negocjacyjna(z Tuskiem na czele) osiągnęła rezultat dobry dla Polski.

Oczywiście w tym przypadku mówimy o liczbach, o czymś o czym się najłatwiej dyskutuje, bo to takie wyraziste i proste.

W grę wchodzą jeszcze te kwestie(czyli reguły a nie suche cyfry) o których napisał Szczerski(on mimo, że jest cynikiem przynajmniej posiada jakąś wiedzę ; ) ). Podstawowe założenia zostały przedstawione w konkluzjach z ostatniej Rady Europejskiej i do nich(a przynajmniej tych na które zwrócił uwagę Szczerski) spróbuję się odnieść w najbliższym czasie.
Ostatnio edytowane przez Mareq : 14.02.2013 o godz. 00:58.