kougar napisał(a):

BBudowniczy, nie wiem czy zauważyłeś, ale ja się akurat nie zgadzam z cytowanymi przez Ciebie fragmentami. Może zabrzmi to jak herezja dla niektórych tutaj, ale bliżej mi zgodzić się jest z raportem MAK-u. Uważam, że my koniecznie staraliśmy się podzielić w jakikolwiek sposób odpowiedzialnością i winą za wypadek, więc na siłę szukaliśmy działania zawinionego u kontrolerów i braku w instrukcji.
Kontrolerzy wyraźnie mówią: warunków do lądowania nie ma. W języku lotniczym to jest jak jasne zabronienie lądowania. Minimum Protasiuka widoczności poziomej wynosi 1800 metrów. Zaraz przed podejściem dostaje on informację, że widoczność rzeczywista to 200 metrów. Zasadność próbnego podejścia- żadna. Oczywiście, miał prawo zejść do 120 metrów, (tylko po co) ale wtedy sytuacja jest prosta. Jeśli na tej wysokości nie widzi ziemi to procedura jest taka:
Prawidłowe działanie załogi przy odejściu na drugi krąg, mające zastosowanie przy podejściu do lądowania z klapami 36° przewidują ( rozdział 4.6.10 RLE):
- zwiększenie zakresu pracy silników do startowego z jednoczesnym podaniem
komendy „ Zakres startowy, odchodzimy”;
- przejście samolotu ze zniżania do naboru wysokości z jednoczesnym zmniejszeniem
wychylenia klap do 28° ;
- schowanie podwozia po pojawieniu się dodatniej prędkości pionowej
Serio, to powinno być aż tak proste. Gdyby tak postąpili, nie byłoby tragedii. Postąpili inaczej, nastąpiła katastrofa.
P.S. Gdy czytasz zdanie w instrukcji: "uchod" działa tylko przy ścieżce ILS, to podstawowa umiejętność czytania ze zrozumieniem i dedukcja na poziomie sherlocka holmes'a powoduje, że, a contrario, "uchod" bez ILS-a nie działa.
|
Twoje kłamstwo nr.1 - z raportu Millera -
decyzja o lądowaniu musi zapaść najpóźniej na wysokości decyzji. Obalone więc twoje brednie że wtedy musi nastąpić odejście
Twoje kłamstwo nr.2 - z raport Millera -odnośnie rzekomego zapisu w instrukcji zabraniającej odejścia w automacie (UCHOD) na lotnisku bez ILS.TAKIEGO ZAPISU NIE MA.
