MatMario napisał(a):

Dla mnie jest sens. Czy znacie słabego piłkarza o imieniu Gerard? Ja znam tylko dobrych. Cieślik, Pique, Asamoah. Same tuzy. To i ten będzie dobry.
Tacy Tomasze, znam dobrych, znam i słabych. A Gerard tylko spoko kopacze.
|
Ożesz!
Faktycznie Gerard Gerrard byłby niezniszczalny!
A tak został tylko Steven "przymierzany do Realu i Barcy" i po przejściach.
PS. Z tymi Stevenami to też podejrzane tyle, że w drugą stronę - za mojej młodości (...) stivenami nazywano pedałów (chyba chodziło o jakiś serial ["Dynastia" / "Santa Barbara"?] - był tam pono jakiś ciepły Steven wśród postaci). Z tych, co się parają piłką: Stefan Szczepłek, Stefan Majewski, Stefan Friedmann (kibicuje pasom i Polonii)...
Di Stefano powinien rodziców całować po stopach za "alfredo".