serek.c2 napisał(a):

Właśnie tyle potrafisz - .......ić trzy po trzy, ironizować ale do tematu się odnieść to już nie bardzo... Jeśli nie rozumiesz o czym tu toczy się dyskusja to przemilcz temat.
Oczywiście, że procedura rozpoczęła się na 100 metrach. Jak wiadomo Protasiuk wykonywał manewr odejścia w taki sposób kilka razy - i teraz pytanie do Ciebie - czy uważasz, że piloci korzystając z tego "triku" popełniali za każdym razem samowolkę czy jednak wykonywali manewr, którego zostali nauczeni przez instruktorów (bo że taki manewr zadziała udowodniono)? Jeśli wykonywali wyuczony manewr uważam, że błędu nie popełnili i odejście rozpoczynają na 100 metrach, czyż nie? A to, że w 36 pułku był burdel jestem sobie w stanie wyobrazić, tyle tylko, że to nie wina pilotów...
Użycie RW? W jakich to raportach wyczytałeś - Millerowskim i MAK? Podaj źródło - bo musiałem przegapić - odnośnie ustawienia dźwięku RW na 60 metrów.
Opieranie się na instrukcji zwykłego TU jest dla mnie niezbyt mądre ze względu na niestandardowe wyposażenie "naszej" Tutki...
Na koniec - nawet jeśli piloci popełniliby błędy, które im zarzucasz co to ma wspólnego z katastrofą? Z danych wynika, że samolot się wznosił (czyli mimo "błędów" piloci wyprowadzili maszynę), naukowcy twierdzą, że uderzenia w brzozę nie było a nawet jeśliby doszło do kontaktu niemożliwym jest, by ów kontakt spowodował oderwanie części skrzydła. To co - w wyniku błędu pilota skrzydło oderwało się samo z siebie?
przeczytali, przeczytali....
|
O przepraszam, jest merytoryczna wypowiedź. Odpowiadam, w miarę mojej wiedzy.
Jeśli Protasiuk wykonywał wcześniej taki manewr (odejście w automacie bez ILS) to za każdym razem naruszał procedury. Jeśli został tak wyszkolony, to to naprawdę świadczyłoby fatalnie o poziomie w 36 pułku. Ale nawet zakładając, że tak go szkolono, pilot transportujący najważniejsze osoby w państwie powinien przeczytać instrukcję samolotu i ją znać.
Użycie RW, zacytuję raport Millera, w raporcie MAK-u też jest. Pomyliłem się o 5 metrów, najmocniej przepraszam.
"Próg zadziałania sygnalizacji niebezpiecznej wysokości na radiowysokościomierzu
dowódcy został ustawiony na 65 m, podczas gdy przy wykonywaniu karty kontrolnej
„Przed rozpoczęciem zniżania” dowódca ogłosił ustawienie wartości 100 m."
"Członkowie załogi nie korzystali w trakcie podejścia do lądowania ze wskazań
wysokościomierzy barometrycznych, co było niezgodne z RL-2006. "
Nie opierano się na instrukcji zwykłego Tu. Instrukcja jest dla każdego samolotu indywidualna, aktualizowana zgodnie z modernizacjami i przeróbkami.
W wyniku błędu zderzyli się z przeszkodą terenową. Widzę, że koniecznie chcesz wejść w temat brzozy. Zamiast odpowiedzi podam więc jeden filmik, na którym są drewniane słupy telegraficzne. Wnioski pozostawiam Tobie.
http://www.youtube.com/watch?feature...d53Gl4E#t=340s