kougar napisał(a):

Drozd, nie odpowiedziałeś na pytanie. Zdanie "jak mają sprzęt z demobilu to powinni siedzieć cicho", świadczy niestety o Twojej skrajnej ignorancji.
Arapaho: tak, jestem świadom różnic w stenogramach, jednak tutaj działania podjęte są dopiero po słowach drugiego pilota. Jest to bezsporne.
"O 10.40.51, przed przelotem nad bliższą radiolatarnią prowadzącą (BPRM), jednocześnie
z zadziałaniem sygnalizacji zadanej wysokości, ustawionej na radiowysokościomierzu,
na wysokości rzeczywistej 60 metrów, drugi pilot powiedział „Odchodzimy”. Samolot w tym
momencie znajdował się na wysokości 10-15 metrów względem progu WPP 26. Analiza wykazała,
że jednocześnie z wypowiedzią drugiego pilota zarejestrowano wychylenie kolumny wolantu
„na siebie” odpowiadające przyrostowi wychylenia steru wysokości około 5ş na wznoszenie
(Rysunek 49). Wychylenie steru wysokości doprowadziło do wzrostu kątów pochylenia i natarcia
samolotu oraz do wzrostu przeciążenia pionowego o 0,15g. Jednakże, to wychylenie kolumny
okazało się niewystarczającym do wyłączenia autopilota w kanale podłużnym (konieczne
wychylenie kolumny o 50 mm od położenia wyważonego), co doprowadziło do wychylenia przez
autopilota steru wysokości na zniżanie do poprzedniej wartości w celu zachowania zadanego kąta
pochylenia"
Jeśli takie zachowania nie są przykładem złego wyszkolenia, to już nie wiem, co jest.
Mylisz się, piloci nie meldują wysokości do wieży, tylko do siebie samych. Bardzo dobrze widać to na stenogramach krakowskich, które przytaczasz.
Pytasz mnie w którym miejscu naruszyli minima Ależ to bardzo proste, gdy zniżyli się poniżej 120 m., bo takie były minima Protasiuka. Następnie cały czas je naruszają, podczas gdy nawigator informuje o obniżającym się poziomie lotu.
Odnośnie instrukcji, jeśli twierdzisz, że jest tam przewidziane działanie automatu odejścia bez ILS, to nawet mi nie chce się polemizować. Temat wałkowany 1000 razy.
Czy uważasz, że piloci nie popełnili błędu podczas lądowania?
|
Właściwie to nie mamy o czym mówić jeśli zaczynasz cytować "analizy" -zrobione pod tezę Sikorskiego z godz.10 z dnia 10.04.2010 -przez komisje Millera, sfałszowane w kilku miejscach (choćby TWAS38, czy parametry brzozy) ,zakłamane w innych (brak możliwości odejscia w automacie,stenogramy-podaje tylko pierwsze lepsze udowodnione).Rece opadają
Odniosę się tylko do tego odejścia. Spór jest jałowy .Zgodnie z procedurą dopuszcza się zejście do 100m , oczywistym jest że w tym momencie ma paść komenda odchodzimy , ma być też potwierdzona przez drugiego pilota i wykonuje się manewr. Oczywistym też jest że w tym czasie samolot musi opadac i faktyczne wykonanie manewru MUSI być poniżej 100 m - samolot w tym czasie - wymiana komend i reakcja tutaj trwa dokładnie 1,2 sekundy. Bardzo szybko. Jeśliby zadziałał UCHOD nie byłoby by dyskusji - a powinien jak udowodniono, skoro nie zadziałał mieli znaczne przewyższenie nad terenem żeby spokojnie odlecieć - a jednak się nie uratowali - albo byli samobójcami albo coś się wydarzyło. Strona rzadowa foruje wersję nr.1 i próbowali się podeprzeć automatem i brzozą - wszystko jest obalone.Więc,......?