Zanim zadam - doceniam próby reformowania wątku (dopiero niedawno przez przypadek natknąłem się na dyskusję w tym temacie i na jego temat). Zdaję sobie sprawę, że zagadki typu "foto" i "ktoto" są łatwe do rozszyfrowania (nie były, a są - technika, panie) ale z drugiej strony nadmiar formaliny potrafi zniszczyć zabawę. Nie pamiętam na czym stanęło, ale pojawił się w debacie pomysł, by każda zagadka nawiązywała do sportu[...]
Rozumiem te wysiłki. Rozumiem próby zasmyczenia. Rozumiem obawy - przyjdzie pokemon (wróć, e-brat e-wiślak), odcyfruje zdjęcie i zniknie - ale tu właśnie otwiera się pole do popisu dla zadającego:
nawet, jeśli wrzucisz fotkę osoby / miejsca / rzeczy - zrób to z głową, dołóż dodatkowe pytania (i nie chodzi o liczbę, "minimum 4" etc. a o ich sens) albo spraw, by fotografia była tylko jednym ze stopni na drodze do rozwiązania.
Czasem wystarczy zestawić kilka słów w oryginalny sposób, by- wywołując skojarzenia - uniknąć łatwego wklepywania w google.
Piszę to wszystko dlatego, żeby podkreślić, ze szanuję nowe reguły i zagadkowiczów, ale wolę pozostać przy swoim nieuczesanym typie zadawania zagwozdek

przystawiać szablon do Europy(i nie tylko...), jej kultury i historii to jak chlapać browar przez słomkę. No offence. Proszę o zrozumienie w tej kwestii, nie obiecuję poprawy
---
a teraz, po zacnym wstępie, gwóźdź programu:
kto rozsypał sól na pewnej uroczystej kolacji? (sąsiad nożownika)