zim zum napisał(a):

|
Ludzie piszą o sytuacji z cateringiem, bo to jest symbol tego jak działa ten klub. Nikt się nie obraża, że bułka ma mało ziaren czy dużo sosu. Grasz mędrka, a nie do końca rozumiesz co ludzie mają na myśli. Klub nie jest w stanie zorganizować uczciwego miejsca do jedzenia, to co dopiero mówić o prawdziwym sklepiku (a nie aktualnej budzie), jakimś muzeum, akademii itd.
|
Dokładnie. Jeśli nie potrafią ogarnąć obsługi gastronomicznej to jak mają stworzyć rentowne muzeum, nie mówiąc już o szkólce, marketingu itp. Wisłę toczy organizacyjna gangrena i stanowisko, które pokazuje że "kiedyś to dopiero było cienko" do niczego nie prowadzi. Nie porównujmy tego co mamy do lat 90', lecz do innych klubów w czasach obecnych.
Swoją drogą zwiedziłem z Wisłą sporo stadionów i najlepiej chyba catering ogarnięty jest na Legii i Śląsku.
A że "chcieć to móc" najlepszym przykładem jest Liege. Trzy budy na kólkach potrafiły obsłużyć cały nasz sektor. Do tego smacznie i jak na zachód ceny nie wygórowane.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański