Wizard napisał(a):

Nieporadność (zwłaszcza wczoraj) polityków z prawej strony barykady była śmieszna i zarazem smutna, byli kompletnie nieprzygotowani do rozmów, bardzo dużo chaosu i brak merytorycznych argumentów. Typowe lanie wody, 'to minimum', 'my byśmy wynegocjowali więcej' etc etc. Być może tak, być może mają rację, tylko w żaden sposób nie potrafili tego obronić - typowa gadka szmatka. Dzisiaj już się powoli to chyba naprawia, ale wczoraj było widać zaskoczenie opozycji.
Zamiast zrobić analizę kto i jak na co dostał, który kraj przoduje pod tym względem, który pod innym, który w liczbie na obywateli dostał najwięcej, uwzględnić inflację (wyszłaby zupełnie inna, niższa kwota w porównaniu z 2007) itp itp - zero przygotowania. Jestem rozczarowany, Platforma uzyskała teraz potężne narzędzie propagandowe, pierwsze od wielu wielu miesięcy - to może być wzrost notowań PO. PiS całkowicie przespało sprawę.
Mam tylko nadzieję, że w zamian za ten budżet (który, przecież jeszcze nie został zaklepany) Tusk nie sprzedał nas UE - byłoby to pyrrusowe zwycięstwo. Mam nadzieję, że w zamian za miliardy Tusk nie zaakceptował planu dostosowania Polski do "tolerancyjnej" (zboczonej) zachodniej Europy, że jego ceną nie jest pakt fiskalny itp itp. Wszystko wyjdzie w praniu w ciągu najbliższych miesięcy/.
|
Wczoraj w propagandowych mediach, słuchałem między 17 a 19 trójki, dowodem na to że "jest sukces" był sms cudaka do ciecia o wiele mówiącej treści " załatwione". Kiedy bodajże Waszczykowski próbował dziennikarce tłumaczyć, że na razie nic nie wiadomo, ta z oburzeniem ripostowała " przecież przyszedł sms"

. Jak znów ktoś z SLD tłumaczył że to ile dostaliśmy z funduszu spójności zależy głównie od mechanizmu podziału wynegocjowanego przez Millera, kolejna oburzona nie mogła zrozumieć jak można umniejszać zasługi Tuska. A to na czym nam jako państwu powinno zależeć czyli kasa na wieś i rolnictwo, zostało odpuszczone. Dziennikarzyny nie widziały w tym nic dziwnego, bo nam zależało na funduszu spójności.

Czyli kasie którą mieliśmy zagwarantowaną traktatem akcesyjnym. Dlaczego? Bo jesteśmy biedni jak mysz kościelna.
Zwyczajnie, im kto więcej kasy dostał z funduszu spójności tym w ciemniejszej dupie się znajduje. Vivat cudak ...