Dzisiaj. Program "Stokrotki".
Prowadząca:
Cytat:
|
w demokracji chodzi o to, że mniejszość nie może być dyskryminowana przez większość.
|
Otóż jeśli nie na tym polega demokracja, to ja się pytam - na czym? Według definicji w demokracji rządzi większość, dlatego to postulaty większości powinny być realizowane. Jeśli demokratyczna mniejszość czuje się z powodu swojej wątpliwej liczebności dyskryminowana, to w jakim celu przeprowadzane są wybory?
Biedroń:
Cytat:
|
John! Żyjemy w demokracji! Mamy ten dobytek dzięki ruchom wyzwolenia, w tym gejów i lesbijek.
|
No cóż. Biedroń pomylił ruchy sufrażystek z demokracją starożytną.
Wiadomości w TVP1. Dziennikarz pyta towarzysza Millera z SLD co Tusk powinien zrobić z frakcją konserwatywną w PO. Pada mniej więcej taka odpowiedź:
Cytat:
|
Liczę tutaj na dyktaturę pana premiera. Nie może być tak, że jakaś część posłów głosuje niezgodnie z wolą partii
|
Tym samym towarzysz Miller wprowadza nowe pojęcie do słownika. Hmm..Demokratyczna dyktatura? Ciekawe.
Rozumiem intencje wspomnianego wyżej celebryty, zakorzenione w PRL, który w swojej nazwie zawierał trzy kłamstwa Polska (radziecka) Rzeczpospolita (komunistyczna) Ludowa (dysktatorska).
W takim razie w jakim celu ten cały cyrk z demokracją, skoro realnie ma rządzić pięć osób (liderzy partii), a reszta ma robić dobrą minę do złej gry.
Już dawno twierdziłem, że demokracja to nieszczęście.
Jest śmieszno. Jest straszno.