|
Apraho napisałeś, że nie mogło tak być, a sam piszesz, że było tak jak twierdzą Nowaczyk, Binienda i sk-a, którzy opierają swoje teorie wyłącznie na wysokości podawanej przez TAWS38. Jak pisałem ostatnio odczyty wysokości z różnych źródeł nie są zbieżne ze sobą i któreś muszą się mylić zatem te ich teorie za jakiś czas będzie pewnie można odłożyć na półkę jeśli się okaże, że jednak te wskazania były błędne, albo okaże się, że jednak urządzenia w samolocie i inne systemy pokazywały błędną wysokość, a samolot został albo trafiony rakietą, albo doznał dwukrotnego wybuchu.
Wspominałem na początku tematu czemu nie dojdzie nigdy do ustalenia jednej i spójnej wersji tego wypadku/katastrofy/zamachu etc. co nie jest związane wyłącznie z tym, że "Tusk oddał śledztwo Rosjanom", a bardziej z czynnikami jakimi jest podzielenie społeczeństwa na pół (jedna strona nigdy w życiu nie uwierzy w wersję korzystną dla drugiej strony), a także fakt, że nikt na świecie nie jest zainteresowany wyjaśnieniem tego do końca. Ani UE (interesy z Rosją), ani USA (geopolityka), ani Rosja (wiadomo ocb), ani Tusk, Miller, Palikot, czy Piechociński, gdyż gdyby śledztwo było prowadzone na poważnie bez ustalenia ostatecznych przyczyn katastrofy to i jak przy okazji mogłyby wyjść jakieś zaniedbania obecnie, bądź wcześniej rządzących.
Przykład wyjaśniania katastrofy CASY dawał już do myślenia w 2010 roku i dla osób mających podobną opinię do mojej zamiecenie pod dywan tamtej sprawy dawał jasny znak, że nie zwiastuje to nic pozytywnego w kontekście badania katastrofy w Smoleńsku.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 07.02.2013 o godz. 16:43.
|