Wyświetl pojedynczy post
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3416
Stary 07.02.2013, 15:06
taki młody napisał(a):Wyświetl post
Czy mogło być tak?
Źle sprowadzany samolot, wali skrzydłem w brzoze, bo jeśli doktorek z "Anatomii upadku" przewraca się i trzyma koła to wysokość lotu była niewielka.Odłamki po uderzeniu plus wielka siła ciągu, bo jak chcą lemingi Antoniego, było już odejście z pełną mocą silników zostają zassane do dysz silników? Może wtedy był ten rzekomy wybuch, może coś odlecialo. Silniki eksploduja po wciągnięciu ptaka i do tego nie trzeba Biniendy i innych Macierewiczów. Silniki w tych Tupolewach są zaraz koło tylnego usterzenia i ewentualny wybuch mógł spowodować obrót samolotu na plecy przy jednoczesnym maksymalnym ciągu drugiego silnika.
Chyba że Binienda na podstawie zdjęć i wyrzuceniu dostępnych danych, stwierdził coś innego. Sprochniala brzoza przecięta przez skrzydlo idealnie nadaje się do wciągnięcia przez silnik samolotu i zrobienia w nim spustoszeń.
Proszę o ustosunkowanie się do tego specjalistów lotniczych Arapaho, Ayale, Gwiazdzistego, serka, budowniczego, jedrka i innych.
Proszę tylko by nie wypowiadał się drozd, bo akurat słowo leming, lemingow, lemingoza i reszta jego bredni, kompletnie mnie nie interesuje, a tradycyjnie nie ma nic nowego do powiedzenia.

Mogło tak być jak napisałem czy nie?
Nie mogło.
Wg dr.Nowaczyka samolot był ponad brzozą więc nie mógł uderzyć w brzozę, bardziej sceptyczny prof.Czachor zakłada niedokładne odczyty trajektorii poziomej i pionowej i uderzenie co najwyżej w czubek brzozy (po wynika tez z pierwszego raportu Rosjan z 10.04) .Co nie mogło jednak spowodować oderwania skrzydła nawet jesli brzoza była hiper pancerna. Dalej kolejny specjalista prof.Binienda analizując zderzenie z brzozą i z ziemią (później) metodą elementów skończonych udowadnia że skrzydło nie mogło się urwać a samolot po uderzeniu czy to kołami w dół czy kołami w górę nie mógł rozpaść się na tysiące kawałków. Dalej prof.Czachor i dr.Berczyński (konstruktor Boeninga na którego podstawie - modelu 727 - skonstruowano TU 154) udowodnili że - jakby nawet stracił samolot 1/3 skrzydła nie mógł zrobic półbeczki - po pierwsze z uwagi na statykę samolotu projektowanego na możliwość lotu z nierównomiernym obciążeniem skrzydeł 100/80% , po drugie jakby juz była półbeczka spowodowałaby zahaczenie skrzydłem o ziemie i katastrofe znacznie wcześniej gdyż rozpietość skrzydeł to ok.40 m a ponoć uderzenie w brzozę bylo na 5-6 m. Co do elementów zassanych do silników - mogło tak być że przelatywał nad brzozą zassał coś dużego do silników które eksplodowały -podmuch spowodował złamanie spruchniałego drzewa , ognistą kule którą widzieli świadkowie , upadek doktora na jego działce i rozpad na tysiące kawałków samolotu - tyle że na to narazie nie ma żadnych dowodów ani poszlak na taką sytuację. To tak w kalejdoskopowym skrócie.
Jutro prof.Binienda jest w Krakowie i mam nadzieję że kuba j.g., AS82,szpen,bobek,taki młody i inni - zadacie mu niewygodne pytania i od soboty na tym forum obnażycie nasze "spiski i teorie"
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Odpowiedz cytując