|
Jakt taki junior, który jest wychowankiem klubu albo został zwerbowany w młodym wieku widzi swój klub z przyzwoitą bazą treningową, dobrym sztabem szkoleniowym i medycznym to sie pięć razy zastanowi zanim odejdzie.
Jak taki junior widzi swojego starszego utalentowanego kolegę, który przebija się do pierwszego składu, gdzie dostaje podwyżkę a po kilku latach grania idzie do dobrze płatnego klubu, o co łatwo, bo drużyna gra co roku w pucharach, to się pięć razy zastanowi...
Jak taki junior widzi swojego starszego ale mniej utalentowanego kolegę, którego w odpowiednim wieku zostaje wypożyczony do innego klubu, a gdy po powrocie nie udaje mu sie przebić do pierwszego składu, pomagają mu znależć klub adekwatny do jego umiejetności, to się pięć....
Ale gdy się nie chce i nie umie stworzyć takich warunków to się puszcza bąka, że przecież nie ma sensu szkolić bo ukradną, bo to nieekonomiczne. A niektórzy wdychają i mówią, że orzeżwiająca bryza zawiała.
Jak taki junior zobaczy jedno boisko treningowe i że każdy zawodnik, który przychodzi obniża formę, dyrektor sportowy mówi, że wszysycy są do dupy a właściciel woła ostatni gasi światło to ani chwili sie nie będzie zastanawiał jak dostanie propozycję. Tak, że takich "przykładów" będzię coraz więcej.
|