W Gazecie Polskiej stało równiez, że zaraz po katastrofie jeden z oficerów BOR, który był na pokladzie samolotu dzwonił do zony i mówił przez telefon, że dzieja sie straszne rzeczy, ze dobijaja rannych itd. Oczywiście żona tegoz oficera zaprzeczyła tym "informacjom" ze łzami w oczych...no ale ja pewnie przekupił Tusk za grube siano.
Laboratorium wykonujące badania pod katem obecności mat. wybuchowych bada aktualnie ok 250 próbek...wiec nie buta i parasolke...ale "niezalezne media" o takich rzeczach nie informuja, aby nie zaciemniac obrazu i nie wprowadzać niepotrzebnego zametu w szeregi "wierzacych"
PS uderzajaca jest Wasza wiara, ze Rydzyk, Sakiewicz was "informuja" a reszta mediów wszystkich tylko oszukuje...no ale Sakiewicz na głównej stronie ma " My informujemy, Oni kłamia"...to wiele tlumaczy.