serek.c2 napisał(a):

|
Kuba - specjaliści z Zespołu Parlamentarnego głośno mówią o potrzebie badań, o potrzebie dostępu do wraku, do czarnych skrzynek itp. Jeśli już tak czepiasz się Biniendy i jego Badań - jak myślisz, czy do zrobienia takich obliczeń i symulacji jakie poczynił Binienda jest potrzebna wizyta na miejscu katastrofy? Przecież dane do "wsadu" są dla nich ogólnodostępne. Chyba nie powiesz mi, że nie wiadomo z jakich materiałów były produkowane Tupolewy? Właściwości drewna też są mniej więcej podobne - profesor zrobił wiele symulacji podnosząc wytrzymałość drewna znacznie ponad normy i za każdym razem wynik jest taki sam, nie ma szans na urwanie skrzydła.
|
Danych do "wsadu" za który swego czasu mnie wysmiałeś, prof Binienda nie chce przedstawic mimo, ze komisja zwróciła sie o to z prośba do niego. Nie chce równiez spotkać sie z prokuratura mimo, że prokuratura wyraziła taka cheć, nawet w miejscu w ktorym Binienda by chciał. W otoczeniu podobno mówia, ze mu maciarenko zabronił.
Komisja Millera dostep do czarnych skrzynek miała, czyli zupełnie inaczej niz komisja Antka. Własciwosci drewna sa "mniej wiecej podobne" i na takie "mniej wiecej" w powaznych badaniach miejsca NIE MA! To jest amatorka. Minimalne rzeczywiste odchylenia od przyjetych załozen moga diametralnie zmienic wynik symulacji. Cos w stylu, że miedzy 999 gramami a 1 kilogramem jest różnica tylko JEDNEGO grama a jednak kilogram to nie 999 gram. Podesłałem Tobie swego czasu link, który oczywiscie równiez wysmiałeś, bo nie jest potwierdzeniem tez w które uwierzyłes, a na którym jak byk widac, że jednak kawałek drewna to skrzydło przecina...to powinno dac do myslenia ale nie daje.
Czemu bezustannie powielasz kłamstawa, że specjaliści komisji Millera do niczego nie mieli dostepu, nieczego nie widziel, nie zrobili zadnych badań, zadnych zdjec, nie dokonali żadnych pomiarów i itd...Dobrze wiesz, że to nie prawda.