rav napisał(a):

Każdy, decydując się na działalność publiczną, musi się liczyć z tym, że wpłynie to negatywnie na jego najbliższych. Kaczyński, jak każdy polityk, wielokrotnie bez pardonu atakujący innych, musi sobie zdawać z tego sprawę.
Publiczne żalenie się, to próba wywołania współczucia u potencjalnych wyborców. Popieram - próba grania na emocjach i wciąganie do polityki śmierci własnej matki.
|
To nie żalenie się, a przedstawienie faktów. To nie Kaczyński wciągną do polityki śmierć własnej matki. Tylko banda przy korycie nie potrafiąc uszanować pamięci jej syna nawet po śmierci, przyczyniła się do jej problemów ze zdrowiem. Jest to tak oczywiste że aż szkoda tłumaczyć.
Ginie prezydent z pierwszą damą w katastrofie lotniczej lecąc upamiętnić największą zbrodnię na narodzie polskim w ostatnim stuleciu. A w stolicy po trzech latach nie ma żadnego pomnika upamiętniającego ten fakt. Przecież to jest kompromitacja ciężka do określenia. Dla kogoś kto przeżył wojnę i widział ludzi ginących za Polskę takie zachowanie władz podnosi ciśnienie do 300. Chyba nie masz co do tego wątpliwości.
Jak były POwiec zastrzelił w biurze przeciwnika politycznego i wykrzykiwał że chciał zabić Kaczyńskiego to propaganda też wciskała że to nie sprawa polityczna, że to Kaczyński ją upolitycznia. Nihil novi...