|
Jestem laikiem ale wydaje mi się, że z taką obroną (brakiem) z pięściarzami lepszej klasy Szpilka szans nie ma. Jedyny pozytyw tej słabej obrony to to, że można się przekonać iż szczękę Szpilka ma twardą i mimo, że pada na deski to szybko wstaje na nogi. Ale gdyby walczył z kimś lepszym od Mollo to albo by dostał taką bombę, że by twarda szczęka tego nie wytrzymała, albo by dostał takich bomb kilka i w efekcie by się z desek nie podniósl.
Można powiedzieć, że jego kariera rozwija się idealnie. Mimo mankamentów w obronie, padania na deski i tak wychodzi z pojedynków zwycięsko. Uważam, że to bardzo dobry system bo po pierwsze uczy pokory, po drugie pokazuje gdzie obecnie znajduje się Szpila, który wie, że w następnej walce nie może wziąć przeciwnika o dwie klasy lepszego bo by przegrał. Po prostu dzięki tym wyrównanym walkom jak na tacy widać na co stać Artura i pewnie będzie miał dzięki tej weryfikacji swojej siły motywację do pracy.
Wiem, że jest młody jeszcze ale nad obroną to chyba powinien pracować już od pierwszych walk. Co do samego pojedynku to te walki ogląda się świetnie i nawet jeśli Szpila nie zajdzie na sam szczyt to zawsze jego walki bedą widowiskowe co sprawi, że będą ciekawsze niż np walki Tomka Adamka, który dosłownie uprawia "szermierkę na pięści" i jego walki są niestety nudne. Teraz czas na Zimnocha, ciekawe jak to się potoczy
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|