Mnie w temacie kupna samochodów jedna rzecz przeraża.
Jak to jest możliwe, że auta na zachodzie europy są
droższe niż te w Polsce?
Jak to jest możliwe, skoro przecież ktoś to auto musi przywieźć, przygotować, opłacić, zarobić?
Kupowałem ostatnio VW Polo u "niemca". Żeby dziewczyny w domu miały czym śmigać i ceny w Polsce były dużo niższe niż ceny WSZYSTKICH które oglądałem.
Ale oczywiście jak się okazało, te "igły" z PL to:
- Bezwypadek 2010, 100% oryginalny lakier -
Złożone na oryginalnie lakierowanych częściach ze szrotu, żeby czujnik pokazywał dobrą ilość mikronów - widać to po tym jak poszczególne części są porysowane (inny kierunek i ułożenia
swirli na błotniku, inny na drzwiach itp.)
- Lekko "kosmetycznie" uszkodzony przód - 2x błotniki, zderzak, maska, dwie parujące lampy, oraz szpachlowany próg (inna struktura "baranka") i ubita od wewnątrz felga
i tak dalej i tak dalej...
A jak to mówią "im dalej w las tym więcej drzew" - im bardziej się tematem motoryzacyjnym zajmuję tym więcej widzę oszustów żerujących na niczego nieświadomych kupujących. Ale to Polska właśnie
