emj10 napisał(a):

Przecież lądując nie leci się cały czas w dół. Ostatnia faza odbywa się raczej pod małym kątem.
Czasem jest tak, że turbulencje są większe i jakby pilot przedłużał ostatnią fazę lotu (na Okęciu odczuwam już z praktyki kiedy są większe problemy, a kiedy ich nie ma), a czasem jest tak, że podejście do lądowania jest lajtowe i wtedy schodzi się ostrzej i dopiero w ostatniej fazie następuje wyhamowanie prędkości.
|
Emj10 pomijając co mówi (sensownie) rav . Wytłumacz jak z wysokości 20 m samolot przeleciał ok 270 m lecąć pod dowolnym katem w dół, nawet jakby to był od 20 m hiper mega mały kąt schodzenia to jest to niemożlwie żeby tyle przeleciał nie wznosząc się nie ścinając wiele,wielu drzew i oczywiście nie tracąc skrzydeł (rozumując Millerem)