dziwna sprawa, zaraz po zakończeniu sezonu (jakoś w maju) zakontraktowałem Kosowskiego, któremu kończył się kontrakt w GKSie, a miał najwięcej asyst w lidze. Podpisałem z nim roczny kontrakt z przedłużeniem po rozegraniu iluś tam meczów, nie ważne. Kosowski miał zająć miejsce w składzie po Małeckim, którego sprzedałem. Kosa przyszedł 1 lipca, a już dzień później stwierdził, że 10 lipca przechodzi na zasłużoną emeryturę. Tak mnie oto Kosa wydymał
swoją drogą to dziwne, że zawodnik może ot tak sobie zerwać kontrakt i siedzieć w kapciach w domu
