Drozd napisał(a):

|
Dla leminga to nie do wyobrażenia że jak się gdzieś leci to chce się tam wylądować. Podobnie jak to że jezeli lądowanie jest niebezpieczne bądź niemożliwe, co pilot ocenia podczas próbnego podejścia, to wydaje komendę odejścia na drugi krąg. Tak było po Smoleńskiem, na wys 100 m pada "odchodzimy" potwierdzona przez drugiego pilota. Od tego momentu lądowanie zostaje przerwane, zatem wtłucz sobie o pustej czaszki że ostatecznie piloci nie chcieli lądować !. Choćbyś udawał idiotę do samego końca faktów nie zmienisz.
|
Wiec dlaczego jednak ladowali a nie odeszli na ten drugi krag? Dlaczego przez 80m, a taka wysokosc stracili od tych 100m, na ktorych wg ciebie zdecydowali o przerwaniu ladowania, nie wydarzylo sie nic co by moglo swiadczyc o odejsciu? Ani nie zwiekszyli ciagu, ani nie pociagneli wolantu...wszystko to zrobili na wysokosci paru metrow jak juz bylo za pozno